1. Przypadek Michała cz.VI


    Data: 07.12.2023, Kategorie: Hardcore, Oral Sex grupowy Autor: Iks

    ***
    
    Wszyscy uczniowie z dwóch najstarszych klas zaklinali pogodę. Od trzech dni padało, jakby ktoś chciał zatopić świat. W poniedziałek mieliśmy jechać na pięć dni do Karpacza. Jeśli tak miała wyglądać ta wycieczka, to większość czasu przyjdzie nam spędzić w ośrodku z belframi na karku. Każdy z nas liczył na więcej swobody.
    
    Na razie jednak cieszono się tym, że przez kolejny tydzień nie będzie nauki. Piątkowe zajęcia były za nami. Poza setkami litrów wody lejącymi się z nieba, wszystko inne było super.
    
    Siedziałem w domu, straszliwie znudzony i skwaszony. Nie miałem szans na spotkanie z Nastką, leżała chora w domu, gdzie nie odstępowała jej matka. Żadne ciekawe imprezy też sie nie kroiły. Zapowiadał się weekend z kumplami przy piwie, kompie czy telewizji. Nuda. Schemat.
    
    W sumie miało być inaczej. Po tym jak Wiktoria nakryła mnie na bzykaniu młodszej koleżanki, postanowiłem skupić swoje erotyczne plany na jej osobie. Nie mogłem jednak zrobić tego w tym momencie. Dziewczyna wyjechała nieoczekiwanie z rodzicami do rodziny we Wrocławiu.
    
    W oczekiwaniu na wiadomość od kolegów umilałem sobie czas krótkim, ale treściwym pornosem. Musiałem pozbyć sie napięcia związanego z brakiem seksu. Im częściej go uprawiałem, tym bardziej mi go brakowało.
    
    Gdy już zrobiłem sobie dobrze i leniwie rozciągnąłem się na łóżku, nagle ożyła moja komórka. Sms. Z początku myślałem, że to Adam lub Szymek, ale na ekranie wyświetlił się zupełnie nieznany mi numer.
    
    "Chcę się z tobą spotkać. ...
    ... Czekam w samochodzie na rogu twojej ulicy za pół godziny. A."
    
    Cóż, jak się rzekło Anastazja odpadała, poza tym nie jeździła autem. Jedyną osobą z imieniem na literę A, która mogła to napisać była Anita Grześkowiak. Byłem niezmiernie ciekaw tego spotkania. Nie liczyłem oczywiście na nagła zmianę jej zachowania i serdeczne powitanie, ale nie mogłem tam nie pójść. Zaintrygowała mnie. Odliczałem czas, nie mogąc się doczekać upłynięcia dwóch kwadransów.
    
    Na ulicy poczułem się odrobinę niekomfortowo. Nigdzie nie mogłem dostrzec żółtego fiata 500. Jedynym samochodem w miejscu, gdzie miała czekać Anita była wysłużona skoda fabia. Gdy mignęły w niej światła zorientowałem się, że to, o ten samochód chodzi.
    
    Podchodząc bliżej poznałem kobietę siedzącą za kierownicą. Tak jak myślałem była to pani Anita.
    
    - Wsiadaj, przejedziemy się - zarządziła, otwierając drzwi. - I nie dziw się, to samochód mojej siostry.
    
    Posłusznie wsunąłem się na siedzenie obok kierowcy. Byłem ciekaw gdzie mnie śliczna belferka wywiezie i jak szybko wybuchnie. O dziwo, przez pierwszych dziesięć minut jechaliśmy w milczeniu. Pani Anita sprytnie wymyśliła miejsce do rozmowy. Piętrowy parking przy galerii handlowej. Samochodów w piątkowy wieczór było tam naprawdę dużo. Nikt nie zwróci uwagi na kolejny, do tego stojący w samym rogu, ukryty w półcieniu.
    
    Gdy silnik zamilkł anglistka przeszła natychmiast do rzeczy. Zaskoczyła mnie, jej głos był zadziwiająco spokojny.
    
    - Michał, nie bawi mnie ta cała sytuacja ...
«1234...8»