1. Eliza cz.7


    Data: 23.02.2024, Kategorie: Fetysz Lesbijki Autor: tropania

    Ściągnęłam z Eli koszulkę, ułatwiła to podnosząc ręce do góry. Nie sądziłam, że widok białego, koronkowego biustonosza mnie tak podnieci, był cholernie prześwitujący. Widać było przez materiał śliczne piersi, a odciskające się twarde, różowe sutki rozrywały mi świadomość. Duszkiem wypiłam d**gi kieliszek i zabrałam się za rozpinanie i ściąganie biustonosza Eli. Eliza też jednym łykiem dokończyła swoje wino i zabrała się za rozpinanie i ściąganie dżinsów. Ela próbowała pogodzić lizanie piersi przeze mnie z ruchami nóg mającymi ułatwić Elizie ich ściągnięcie. „Nie, to i tak nie ma sensu” – pomyślałam.
    
    - Wstań na chwilę – powiedziałam do Eli. Ela wstała i pomagała Elizie walczyć ze spodniami. Ja w tym czasie rozłożyłam wersalkę i rozłożyłam dwie poduszki. Spodnie Eli w końcu wylądowały na podłodze obok jej stanika. Były bardzo obcisłe, więc obie trochę się natrudziły. Położyłam Elę na łóżku i zaczęłam całować ją w usta, zrzuciłyśmy z Elizą szlafroczki.
    
    - Matko, jakie piękne – jęknęła Ela widząc nas nago. Eliza klęknęła między nogami Eli i zdjęła z Eli białe koronkowe majteczki. Widać było, że z biustonoszem stanowią komplet, chociaż mi bardziej rzuciło się w oczy to, że to nie tyle majteczki, co majteczunie – i, cholera, wszystko było przez nie widać. Były tak cudownie przezroczyste, że od razu w oczy rzuciło się ciemne, kudłate futerko. „No nic…” – pomyślałam zazdroszcząc Elizie – „w końcu też się do niego dorwę”.
    
    Całowałam się z Elą, robiła to zaskakująco cudownie. ...
    ... Kiedy Eliza zaczęła lizać wewnętrzne strony ud Eli, przeszłam do lizania jej szyi. Ela cicho wzdychała. Kontrolowałam to, co robi Eliza i kiedy zaczęła lizać rowek Eli, wpakowałam jej język do ucha. Usłyszałam westchnienie. Przy dalszym lizaniu przez Elizę zabrałam się za uciskanie i ssanie piersi Eli. Zauważyłam, że Eliza oblizuje dwa palce – wiedziałam, co się zaraz będzie działo. Eliza włożyła Eli palce do pochwy i lizała dalej łechtaczkę. Ela wzdychała i delikatnie ruszała biodrami, a ja coraz mocniej zaczęłam uciskać i ssać jej pierś. Eli orgazmy były ciche, nie wrzeszczała, nie piszczała. Poznawałam je po szybszych i głębszych westchnieniach. Eliza pracowała palcami i językiem nad kolejnymi orgazmami Eli, czułam je całym ciałem. Ela wzdychała i drżała. Po kolejnym orgazmie Eli dotarło do mnie, że to już ten moment – zabrałam się za lizanie paluszków u stópek Eli. Eliza lizała łechtaczkę i wierciła w pochwie Eli. Po minucie Ela zaczęła krzyczeć.
    
    - A, a, aaa, ja pierdolę…, ja pierdzielę… ja pierdolę – wysapała – a, a, a – nastąpiły trzy głośne piski i na twarz Elizy chlusnął wytrysk z Eli pochwy.
    
    - Jak…? Jak to się stało? Ja pierdzielę… – szeptała – jeszcze raz! – krzyknęła.
    
    Uśmiechnęłam się do Elizy i zabrałyśmy się za powtórkę. Ela po chwili znowu piszczała i miała kolejny wytrysk. Pocałowałam Elizę zlizując z niej trochę soczku Eli, to był zupełnie inny smak niż Elizy, ale bardzo przyjemny i rzekłabym bardzo wyjątkowy i charakterystyczny. Przejechałam językiem ...
«123»