1. Wizyta u ginekologa.


    Data: 19.06.2020, Kategorie: Sex grupowy Dojrzałe Podglądanie Autor: joannx80

    wtorek, umówiona wizyta na 17.30. u gina, standard, przegląd, kilka luźnych słów, jakiś tam głupi uśmiech. szykuję się...zakładam lnianą suknię przed kolana. Torebka, kluczyki i do auta. Znów korki, potwornie gorąco, jadę, stoję, jadę. W końcu dotarłam na parking. Zostało może 5 minut. Normalnie wypaliłabym papierosa...ale nie palę. Jakiś zimny jogurt zakupiony przy okazji chłodzi doskonale. No, już pora. Domofon. dwa piętra w bloku szybko pokonane. wchodzę do poczeklani, puuuusto. Pewnie młode wakacjują a starsze sklepują. Ginu, starszy jegomość po 50 otwiera drzwi gabinetu..."aaa, to Pani. Proszę...;-)" Standard...karta na stół, wywiad-" co słychać? Nic nie dolega? Żadna przygoda? ..hmm. Nie wiem co sądzić, ale gość czasem przesadza...
    
    "urlop przed panią. ma pani jakieś potrzeby? maści? pigułki?ciepło przecież, a kobiety samotne jak Pani to różnie tam..." hmmm?
    
    "warto korzystać z życia". No tak-pomyślałam
    
    "No to zobaczymy co tam widać" rzucił słowem i okiem na fotel. Podchodzę do fotela, majtki siuuup. Wsiadam na karuzelę.
    
    Ginu podchodzi. Zauważyłam że karuzela jest dziś trochę nisko. Stanął między moimi nogami. Jedną rękę położył na mojej prawej pachwinie, d**gą sunął mi wziernik, dziwnie płytko. Rozglądnął się po gabinecie. Wziernik wsunął głębiej, potem wysunął. Wwziął nastpny. Wsunął głęboko. Dziwnie obracał, patrzył się w moje wnętrze. Rozchylał, obracał, wsuwał i wysuwał. Byłam już lekko oszołomiona.
    
    Wysunął wzienik. Stanął tak blisko mnie. Swoje trzy ...
    ... palce powędrowały do mojego wnętrza. Nie wiem czego szukał, ale robił to sprośnie. starał się coraz głębiej. "przepraszam treaz" rzucił krótko i gwałtownie wsunął całą swoją dłoń, po sam nadgarstek. Zrobiłam się luźna, czułam że jestem mokra.
    
    "Przed urlopem Proszę Pani lepiej się zabezpieczyć",minęło jakieś 10 sekund ciszy... "ilu będziesz miała partnerów?". Ogłuszyło mnie to. Mówiąc to, ruszał swoją dłonią jak w typowym fistingu. ale niezbyt szybko. Na chwilę zamkęłam oczy. ponownie pojrzałam na niego, spojrzałam na moje krocze które penetrował ręką Ginu. Stał tak blisko, ocierał się jasnymi spodniami w których widać było sterczącego członka. Potężny namiot, którym wycierał moją wigoć. stał tak blisko. Widać było do połowy zsunięty rozporek. Ginu odsunął się. Swoją mokrą od mojej wilgoci ręką, rozpiął do końca rozporek, palcami uchylił swoje majtki. Ze spodni wyskoczył fioletowy z szaleństwa i mokry z pożądania, wygięty jak banan członek, otulony czarnymi włosami. Nie czekał długo, droga była krótka i łatwa. Trzymając całą dłonią swojego spragnionego członka, doskoczył do mojego krocza, ruchem na boki wsunął się we mnie. Dobił głęboko. Czułam na pośladkach metalowy zamkek. Bez wstępu, ruchy stały się gwałtowne, czułam że jego jądra chcą też się wsunąć. Rozpłynęłam się. Ginu trzyła mnie za biodra, co kika sekund łapał mnie za piersi. Taniec dzikusa trwał. Zaczęłam poruszać biodrami.
    
    -"wiedziałem, że to lubisz". Nagle cisnął się chyba na metr we mnie i wyrzucił ze siebie ...
«12»