-
Kosmate sny
Data: 23.07.2020, Kategorie: Sny erotyczne, Autor: Karl Cr
... będzie sporo. Z trudem przełknąłem tę niedogodność i udałem się do salonu. Salon liczy czterech pracowników i jest mocno oblegany, ale kolega chce się mną zająć osobiście. Technicznie wszystko było dopięte, lecz pozostawałem pełen obaw z powodu konieczności obnażania się. Ogromny tłok i masa klientów, a więc warunki niezbyt fajne. Kolega zaprosił mnie do specjalnej salki przeznaczonej do wykonywania tatuaży intymnych, gdzie nie było kamer a drzwi i ściany choć oszklone, to tylko w niewielkiej części tak, że widać jedynie głowęosoby stojącej. Kolega ostrzegł mnie o ryzyku, że ktoś może mnie zobaczyć, ale zapewni mi anonimowość, a w trosce o moją intymność, postara się, żeby nikt nam nie przeszkadzał. Krępowałem się kolegi, bałem, że ktoś wejdzie, oraz zniechęcały mnie głosy dobiegające zza ściany, niemniej ściągnąłem ubranie do pasa w dół i stanąłem przed nim z gołym kinolem. Huh, dosyć niezręczna chwila. Przez chwilkę obaj byliśmy skrępowani. Zaczęło się przymierzanie kalki. Ciężko było mi omawiać szczegóły, będąc nago, ale jakoś się udało. Mogłem się już ubrać. Byliśmy umówieni na następną sesję jutro. Na kolejnym spotkaniu myślałem, jak się osłonić, kolega też nie miał pomysłu. Znowu musiałem więc pokazywać mu fiuta. Tym razem przez około godzinę. Siedziałem na wygodnym, specjalnym fotelu. Było dziwnie, ale dało się przyzwyczaić. Czułem się niepewnie z powodu gwaru, jaki panował w pomieszczeniu głównym. Co więcej, pomimo iż wiedziałem, że nie zobaczą mojego krocza, ...
... krępowały mnie osoby przechodzące za drzwiami, za ścianą. Na kolejnej sesji, kolega ustawił fotel na pół leżąco, więc nie widziałem już ludzi, co obniżyło poziom mojego skrępowania. Podczas dziarania wszedł jednak klient. Na szczęście, fotel był ustawiony tyłem do drzwi i w taki sposób, że gościo nie widział mojej twarzy i połowy torsu, a kolega, podczas rozmowy z nim, nie przerywając pracy, starał się mnie zasłaniać. Wstydziłem się bardzo, że widzi moje genitalia, aczkolwiek nie było obawy, że mnierozpozna. Nie widzieliśmy się. Na zakończenie sesji miałem już prawie gotową dziarą. Pozostała ostatnia. Tam również, tradycyjnie świeciłem genitaliami, widok stały i nudny. Tym razem też wszedł klient i także nie widział mojej głowy, co dało mi poczucie anonimowości. Też się wstydziłem, ale mniej. W sumie nie było w tym nic złego. Później wszedł kolejny klient. Przy zachowaniu anonimowości wcale się nie krępowałem. Przyzwyczaiłem się, że jestem goły. Dziara była prawie gotowa. Zapragnąłem jednak zmiany koloru niektórych elementów oraz dodanie kilku nowych, dlatego musiałem się umówić na jeszcze jedną sesję. Tym razem spotkaliśmy się w domu kolegi. Nikogo nie było, czułem się lepiej niż w studiu. Zakończyliśmy dzieło. Umówiliśmy się, że mam się pokazać raz jeszcze za dwa tygodnie, żeby zobaczył, czy wszystko jest ok i do zdjęcia. Początkowo nie chciałem, ale ostatecznie stwierdziłem, że nie będę robił z siebie jakiegoś dziwaka. Ostatnie spotkanie, ostatni raz portki w dół i ostatni wstyd. ...