1. Siostra cz. 4 - Wypad w gory


    Data: 27.07.2020, Kategorie: Inne, Autor: Adam Marzec

    ... małym telewizorze. Usiadłem na skraju łóżka i zacząłem masować jej stopy, jednak po chwili moje alkoholowe “ja” zaczęło domagać się procentów. Sięgając do reklamówki leżącej obok łóżka zabrałem z niej dwa piwa, jedno oddając Beacie, a jedno zostawiając sobie… Po kilku łykach wróciłem do masażu, a po chwili także do pielęgnowania mojego fetyszu, a mianowicie do całowania i lizania stóp mojej siostrzyczki. Nie trwało to jednak długo, bo Beata wpadła na pomysł, żeby zaprosić pozostałych i posiedzieć jeszcze chwilkę przy piwku… Z początku liżąc jej stopy i popadając w coraz większe podniecenie byłem przeciwny, lecz po chwili do moich myśli powróciła ta seksowna bestia Marlena.
    
    Od razu pobiegłem do drzwi, by zwołać wszystkich razem. Moje zaskoczenie było o tyle większe, że zobaczyłem, że Karol również nie próżnował i jego zaopatrzenie w piwo było dosyć pokaźne… Tak więc wieczór nabierał rumieńców, a jeszcze nie zapukałem nawet do drzwi Marleny… Zaciągnowszy Karola i jego zapasy piwa do naszego pokoju udałem się po naszych kolejnych ziomków. Otworzył Arek. Zbyt długo nie musiałem się starać, by przekonać go na “piwko u nas”.
    
    Wróciwszy do pokoju zauważyłem, że nasze pojedyncze łóżka są już zsunięte razem, fotele są ustawione blisko nich, a Karol patrzy maślanym wzrokiem na moją siostrę… Ta franca jak zwykle w jednej z tych swoich krótkich koszulek nocnych, ledwo zakrywających jej powabny tyłek…
    
    Zająłem jeden z foteli widząc, że na łóżku rozgościł się już Karol wraz z moją ...
    ... siostrą. Nie przeszkadzało mi to… Karol był dla mnie jak brat, a widziałem, jak bardzo podnieca go Beatka… Upiwszy jeszcze dwa łyki nieco już zwietrzałego piwa zaproponowałem zebranym by otworzyć butelkę wina… Sprzeciw był w zasadzie żaden. Dobrze, że chociaż nasi gospodarze stanęli na wysokości zadania i wyposażył każdy z pokoi w kilka szklanek… Musiało wystarczyć, zamiast kieliszków.
    
    Nasze towarzyszące małżeństwo dołączyło do nas, gdy napełnialiśmy szklanki. Ich szczęście, bo zostaliby z niczym😉
    
    Kolejna tego dnia butelka ukazała swe puste dno.
    
    Arek bez zbędnych ceregieli ułożył się na łóżku obok mojej siostry, zamykając ją między sobą a Karolem. Marlenka natomiast zajęła miejsce na fotelu obok mnie. Przez mój kręgosłup przebiegł dreszcz. W swojej piżamce składającej się z szarych spodenek i odkrywającej połowę brzuszka bluzeczce tego samego koloru od razu sprawiła, że musiałem przyjąć nieco bardziej wyprostowaną pozycję…
    
    Za oknem zapadł zmierzch, a nasz wieczór stawał się coraz bardziej wesoły. Czas wypełniły nam nasze zawodowe, oraz górskie anegdoty. W pewnym momencie wszystkich nas bolały brzuchy ze śmiechu. Druga zakupiona przeze mnie butelka wina też okazała nam swoje puste dno😉. Siłą więc wygnaliśmy Arka po jeszcze kilka piw, gdyż wiadomo było, że dzisiaj wypijemy wszystko… Na szczęście stacja była niedaleko, więc zapasy szybko zostały uzupełnione. Pod jego nieobecność każde z nas wypiło tylko po jednym piwku… Nastroje znowu uległy poprawie. Jednak Arek ...
«1234...»