1. Stogi


    Data: 10.08.2020, Kategorie: plaża, naturyzm, nieznajomy, Autor: bik

    ... nas nie obawiała. Popatrzeliśmy na siebie i uznałem, że jej zachowanie mogę uznać za za przyzwolenie na więcej. Zrobiłem krok w jej kierunku, opadłem obok niej na kolana i ręką zacząłem pieścić jej piersi. Leżała nadal całkowicie spokojnie z zamkniętymi oczami. Pieściłem ją więc dalej, a gdy poczułem twardniejące grudki jej sutek zacząłem całować jej pełne piersi, lizać je i ssać. Po chwili zacząłem całować jej brzuszek. Prawą rękę podsunąłem jej pod plecy - uniosła się lekko, aby mi ułatwić. Potem całowałem jej łono, a na końcu cipę. Lewą ręką rozsunąłem jej wargi i dobrałem się do łechtaczki. Ssałem ją i lizałem. Po chwili usłyszałem jej pogłębiony oddech, a następnie jęki – najpierw ciche, później coraz głośniejsze. Chciałem to przedłużać jak najbardziej. Po jakimś czasie zmieniłem pozycję – położyłem się z moim ptakiem na wysokości jej twarzy, ująłem ręką jej dłoń, położyłem na moim ptaku i nadałem tempo. Chwyciła go chętnie i już nie puściła aż do końca. Mój sąsiad, który cały czas przyglądał się nam i ...
    ... utrzymywał ręcznie swojego ptaka w stanie pełnej gotowości, nagle położył się koło nas i gdy ja zajmowałem się łechtaczką on zajął się górą – zaczął całować i miętosić jej piersi. Cała nasza trójka idealnie współpracowała. Nie widziałem wszystkiego co się działo na górze, bo skupiłem się na cudownie gładziutkiej, bez jednego włoska cipie, którą miałem tuż przed oczami. Lewą ręka rozchyliłem jej płatki i starałem się wniknąć językiem w głąb ciała dziewczyny, jak tylko się da. Minęło kilka cudownych chwil i poczułem, że u mnie to będzie finisz. Po chwili tryskałem na gorący piasek tuż przy buzi dziewczyny, a ona ręką wyciskała ze mnie ostatnie krople. Po chwili ochłonąłem, pocałowałem ją w policzek i szepnąłem do ucha najgorętsze wyrazy podziękowania, najgłębszej wdzięczności. Wróciłem na swoje miejsce na plaży i obserwowałem sąsiada, który wrócił tylko po swoje rzeczy, aby je przenieść do dziewczyny. Gdy późnym popołudniem schodziłem z plaży widziałem ich na przemian to siedzących i gawędzących, to kładących się. 
«12»