-
Masażysta (III): Zabawki
Data: 07.09.2020, Kategorie: masaż, Autor: Baśka
... kilka razy, czy na pewno, ja potwierdzałam, że na pewno. Tak też było, przyjechałam, weszłam na górę, rozebrałam się w sypialni, położyłam na łóżku, podsuwając złożony koc pod biodra, po czym poinformowałam ich, że mają mi rozciągnąć nogi do góry i na boki, tak jak wczoraj i wchodzić we mnie po kolei szybką sztafetą. Spojrzeli po sobie, a Adam stwierdził, jeśli sobie tego życzysz, po czym zaczęła się odjazdowa zabawa. Oczywiście, Cipka bolała niesamowicie, kiedy mocno przyklepywali się do niej, ale jednocześnie wytwarzała w sobie tyle soków namiętności, że rozkosz spełnienia przychodziła niebywale szybko i niebywale mocna. Gdy już było po wszystkim, umyłam się, ubrałam, po czym każdy z nich dostał ode mnie siarczystego namiętnego całusa i powiedziałam im, że nie mam nic przeciwko temu, aby czasami zabawić się taką zabawką jak wczoraj, ale w tym przypadku chcę wiedzieć wcześniej, po czym wyszłam. Spotkaliśmy się w naszym stałym terminie i pieściliśmy się jakby nigdy nic się nie stało. Możecie wierzyć, możecie nie wierzyć, różnorodność "zabawek" jest nieograniczona i jeżeli będziecie chcieli, to i wam mogę je zaprezentować. I jeszcze jedno powiedzenie, którego uczyła mnie moja Babcia: Woda do mycia, wódka do picia, DZIEWCZYNA DO KOCHANIA, tylko trzeba wiedzieć, jak to robić.