1. Wszystko zostanie w rodzinie, część dwunasta.


    Data: 29.11.2020, Autor: Rafaello

    Moje małe pomalowane bezbarwnym lakierem palce za nic w świecie nie mogły zapiąć kilku guzików mojej bluzeczki. Sama nie wiedziałam czy to przez zdenerwowanie, wstyd czy strach. Piotr szybko uwinął się z zapięciem spodni, ale ja rozebrana byłam aż do stanika, i zajęło mi to dłużej.
    
    Teściowa nie zwracała jakby na nas uwagi i gdyby nigdy nic zaczęła robić sobie herbatę. Zachowywała się tak jakby zastana sytuacja wcale jej nie zdenerwowała, w przeciwieństwie do nas.
    
    Piotr postanowił przełamać, to milczenie i zaczął coś mówić w stylu, że to nie jest tak jak ona myśli, ale to tylko wywołało w niej śmiech.
    
    Spojrzała na mnie, ale o dziwo nie ze złością tylko jak matka na córkę.
    
    - Który lepszy, ojciec czy syn? - zapytała ze spokojem.
    
    Nie mogłam wydusić z siebie słowa, zresztą dobrze, bo i tak nie miałam jej nic do powiedzenia.
    
    Zaczęła się śmiąc. Woda na herbatę zagotowała się, a mamusia zrobiła także dla nas i poprosiła byśmy usiedli przy stole.
    
    - Zrobiłam to specjalnie - powiedziała.
    
    Spojrzeliśmy na siebie z teściem skonsternowani.
    
    - Co zrobiłaś specjalnie? - zapytał.
    
    - Specjalnie pojechałam do sanatorium w tym terminie. Chciałam was zostawić samych, i po cichu liczyłam, że skorzystacie z okazji. Planowałam to od dawna.
    
    Pomyślałam, ze to jakiś głupi żart, że to element jej wyparcia, by nie dąć nam satysfakcji, z tego, że była perfidnie zdradzana przez męża z własną synową.
    
    - Chyba sobie kpisz - krzyknął Piotr.
    
    - Dobrze Piotrusiu, w takim ...
    ... razie wyjaśnię Ci po kolei.
    
    Teściowa opowiedziała, że około roku temu dowiedziała się iż mój mąż Marcin a jej syn nie może mieć dzieci. Byłam w szoku.
    
    Okazuje się, że nawet on o tym nie wie. Jest przekonany, że w końcu doczeka się potomstwa. Mamusia chcąc chronić swojego jedynaczka przed depresją postanowiła nie mówić mu o tym. W jej głowie zrodził się plan, by jej synowa czyli ja urodziła mu dziecko, ale spłodzone przez innego mężczyznę. Postanowiła dla dobra rodziny poświęcić swoją godność osobistą i wystawić do tego zadania nieświadomego niczego Piotra. Specjalnie przestała z nim sypiać, by jak to określiła „wypościć go”. Wiedziała, że mu się podobam, bo kilka razy nakryła go jak na mnie patrzył....
    
    Teściowa specjalnie wyjechała do sanatorium i zostawiła nas samych stwarzając okazje. Zarówno ja i Piotr zostaliśmy zmanipulowani....
    
    - To jest nieprawdopodobne - wykrztusiłam z siebie. Byłam zszokowana, ale także zdumiona pomysłem teściowej.
    
    Zapytałam Piotra, czy na pewno o niczym nie wiedział. Powiedział mi tylko, że po kilku rozmowach z Anna domyślał się, że chodzi jej coś takiego po głowie, dlatego chciał mnie do siebie przekonać i wzbudzić moje zaufanie. W tym celu zaprosił mnie do tej gry, a potem na imprezę. Chciał mnie uwieść, i trzeba przyznać udało mu się.
    
    Nie miałam o to do niego żalu. Chyba właśnie w tej chwili zorientowałam się, że coś do niego czuje.....
    
    Postanowiłam rozczarować swoją teściową i poinformować, że miałam dni niepłodne i Piotr nie ...
«12»