1. Uczynny młody kolega brata


    Data: 01.02.2021, Autor: DarekLust

    ... zaczyna pulsować coraz intensywniej, ssać penisa. Zbliżała się eksplozja. Jej zmysły szalały. To nie był jeszcze koniec. Jej młody znajomy odwlekał erupcję. Zaczął zwalniać. To ją doprowadzało do szaleństwa.
    
    – Wysiadaj – Szepnął jej do ucha.
    
    Wysiadł szybko. Ogłuszona zbliżającą się ekstazą wyszła z samochodu. Była zaskoczona.
    
    – Klękaj – Powiedział władczo.
    
    – Załóż ją ustami na mojego kutasa – wyręczył jej prezerwatywę o smaku pina colady.
    
    Ponownie ją zaskoczył. Odsłoniła główkę jego mokrego penisa. Czuła wymieszane zapachy cipki i penisa. Nałożyła prezerwatywę na końcówkę główki. Zaczęła naciągać ją na penisa powolnymi ruchami ust. Czuła aromat rumu, słodki smak śmietanki kokosowej i ananasa. Wszystkie te smaki wypełniały jej usta. Chciała je dobrze wymieszać, poruszała głową coraz szybciej. I szybciej. Słuchała jęków Darka, dźwięku robionej laski i szumu drzew. Opierała się rękoma o biodra mężczyzny, któremu chciała dać ekstazę. Ssała jego penisa ubranego w pyszne przebranie.
    
    Chwycił ją delikatnie za głowę i lekko odchylił ku górze.
    
    – Wypnij się i połóż ręce na samochodzie – Zakomenderował.
    
    Znów bez cienia sprzeciwu wykonała polecenie. Wypięła tyłek, najlepiej jak potrafiła. Poczuła jego usta na pośladkach. Przygryzał ...
    ... je. I delikatnie całował. Drapał zarostem. Jej ciało przebiegały dreszcze. Bawił się nimi. Ściskał. Aż w końcu rozchylił szeroko i zaczął całować od tyłu jej cipkę. Wwiercał się w nią, zlizywał soki. Jego język zataczał koła po jej wargach i anusie. Była oszołomiona!
    
    Stanął za nią i poczuła, jak zdecydowanie się w nią wbił. W tym momencie, kiedy chciała! Nie była w stanie dłużej czekać. Dreszcze przeszywały jej ciało. Zbliżał się orgazm. Uderzał mocno i rytmicznie łonem w jej pośladki.
    
    – Zaraz eksplodujesz suko! – Krzyczał do niej – Czuję to!
    
    – Tak! Nie przestawaj! Mocno, uderzaj mocno! Wypieprz mnie! – krzyczała, a jej palce masowały łechtaczkę.
    
    – Aaaaaaaaaaaaaaaa, mocno!!! – krzyczała. Jej ciało zaczęło drżeć w skurczach. Opadła na maskę samochodu, a on na nią. Oddychał głęboko, wyczerpany.
    
    – Złapaliśmy się – szepnął po kilkudziesięciu sekundach wspólnego chwytania oddechu.
    
    – Tak – odpowiedziała wzdychając.
    
    Niebo osnuł wieczór. Pojawiły się gwiazdy. Było czuć zapach lasu. A całą okolicę ogarniała błoga cisza. Zajęli miejsca w samochodzie. Zanim ruszyli, rozmawiali z rozbawieniem o dynamicznych sytuacjach w ich życiu…
    
    Marlena pomyślała, że podziękuje Anicie za jej nieobecność. To dobrze, że telefony czasem się rozładowują. 
«1234»