1. Sprzedany.


    Data: 03.04.2021, Autor: MrocznyAssasyn

    Wstałem rano i znów ta myśl. Jak pomóc rodzicom? Jak zarobić żeby choć troszkę ulżyć rodzinie? Ubrałem się i zjadłem śniadanie, myślałem cały czas jak pomóc rodzicom. Ale byłem za młody żeby iść do pracy. W końcu spytałem przyjaciółki o radę, ona zażartowała że gdybym był dziewczyną to mógł bym zostać dziwką.
    
    Parę dni chodziłem zamyślony, cały czas miałem w głowie jej słowa. "Przecież jestem prawiczkiem...może ktoś to kupi..."-pomyślałem zdesperowany. Wpadłem na pomysł aby zamieścić ogłoszenie w internecie, jak pomyślałem tak uczyniłem. Na paru portalach dałem ogłoszenia. Po tygodniu zadzwoniła do mnie pewna kobieta, umówiliśmy się. Wedle jej życzenia pojechałem na miejsce spotkania okłamując rodziców że idę do przyjaciółki. Umówiliśmy się w hotelu w mojej okolicy, miała czekać w pokoju numer 41. Szedłem i szukałem po kolei pokoi, w końcu był mój numer. Stanąłem pod drzwiami i wahałem się, Patrzyłem przerażony, wiedziałem że jak zapukam nie będzie odwrotu. Stuknąłem parę razy w drzwi, które po chwili otworzyły się. Stanęła w nich kobieta około 30, niska o całkiem niezłej figurze, jej ciało zasłaniał szlafrok. Popatrzyła na mnie spokojnie i uśmiechnęła się.
    
    -Wejdź...już myślałam że się rozmyśliłeś.-powiedziała spokojnie po czym weszła dalej pokazując mi żebym wszedł.
    
    Uczyniłem to bez słowa, zamknąłem za sobą drzwi. Serce waliło mi jak szalone, spojrzałem na nią i na jej rzeczy. Widać było że stać ją na takie wypady. Mimo to dziwiło mnie że taka kobieta musi ...
    ... płacić za seks. Odwróciła się przodem do mnie i usiadła w skórzanym fotelu wygodnie.
    
    -Nie denerwuj się, nie zjem Cię.-powiedziała łagodnie i uśmiechnęła się.-Teraz jestem pewna że jesteś prawiczkiem...bardzo widać że jesteś spięty.
    
    -Przepraszam.-powiedziałem i usiadłem cicho na łóżku. Rzuciła mi kopertę i uśmiechnęła się.
    
    -Tak jak się umawialiśmy, przelicz...-powiedziała spokojnie i spojrzała na mnie. Skrępowany zajrzałem do środka i podniosłem wzrok.-Nie przeliczysz?
    
    -Zaufam Pani...-szepnąłem, serce wręcz podeszło mi do gardła. "Co ja robię?"-przemknęło mi przez głowę.
    
    -Dlaczego to robisz?-spytała spokojnie przyglądając mi się.
    
    -Dla pieniędzy...-odpowiedziałem krótko i zwięźle, w końcu to była prawda.
    
    -Po co Ci one? Chcesz sobie coś kupić? -spytała spokojnie.
    
    -A czy to ważne?-odpowiedziałem pytaniem i spojrzałem w jej czarne oczy.
    
    -Płacę nie mało licząc że to jedna noc... więc chcę wiedzieć po co Ci tyle kasy.-rzekła i chwyciła kieliszek z czerwonym winem po czym napiła się, obserwując mnie badawczo.
    
    -Chcę pomóc rodzicom...-rzuciłem cicho po czym chcąc zmienić temat spytałem.- Zaczynamy?
    
    -Widzę że taki grzeczny synek z Ciebie...-cały czas to przenikliwe pewne siebie spojrzenie.-Do tego pali Ci się... Czy tylko chcesz mieć to za sobą?
    
    -Denerwuję się...-szepnąłem, opuściłem wzrok.-Ja nigdy nie...
    
    -Wiem-urwała mi zdanie i dodała.-Za to Ci płacę...
    
    -Nie chcę Pani rozczarować...-powiedziałem cicho, zdenerwowany odłożyłem kopertę na szafkę ...
«123»