1. Prowokacja


    Data: 08.07.2021, Kategorie: Klasycznie, niespodzianka, pożądanie, zauroczenie, Autor: niunia

    ... niewiarygodnie przyjemny dreszcz, pod jego wpływem unoszę brzuch do góry, mając jednocześnie biodra i ramiona na stoliku. Mój mężczyzna nie marnuje czasu, opiera się rękami o szkło, jednocześnie trzymając moje biodra i zaczyna wchodzić we mnie szybko. Głęboko. Intensywnie. Ubóstwiam gdy jest taki samczy - posiąść, zdobyć, zawładnąć, doprowadzić do szału. Krzyżuję nogi na jego plecach by wszedł jeszcze głębiej. Pieprzy mnie jak swoją sukę. Czuję, że nie wytrzymam dłużej, wpijam się paznokciami w jego pośladki. Fale orgazmu pochłaniają mnie całkowicie. Z mojej piersi wydobywa się krzyk, przez moment zostaję ogłuszona takim ogromem przyjemności. On jednak nie przerywa, wciąż porusza się we mnie przedłużając rozkosz. Niespokojnie poruszam się pod nim, jednocześnie chcę żeby kontynuował i przestał. Dochodzi również i mój mężczyzna. Jeszcze kilka mocnych pchnięć zwieńczonych głośnym stęknięciem. Opada na mnie, dochodzimy do siebie po tak gwałtownych doznaniach. Po między głębokimi oddechami słyszę jeszcze „niunia...”. Przekręcam głowę tak, że nasze twarze są naprzeciw siebie. Parzę Ci głęboko w oczy.
    
    - ... jeśli za każdym razem będziesz wracać do domu aż tak napalona to chyba będę pisał do Ciebie w ten sposób codziennie – słyszę niski głos mojego mężczyzny.
    
    - Boże, nie! Aga podśmiewała się ze mnie za każdym razem gdy brałam telefon do ręki. Mówiła, że wyglądam jakby ktoś siedział u mnie pod biurkiem i robił mi minetkę.
    
    - To też da się zrobić – szeroki podstępny uśmiech ...
    ... wpłynął na jego twarz.
    
    - Misiaczku, chyba obudził się w tobie ogier.
    
    - Trudno, żeby nadal we mnie drzemał, jak od wejścia moja dziewczyna dosłownie rzuca się na mnie.
    
    - Zabrzmiało tak, jakbyś miał z tym jakiś problem. – zagryzam wargę, próbuję go sprowokować.
    
    - Te, młoda, uważaj bo klapsa dostaniesz.
    
    - Hahahaha – całuję go – poproszę.
    
    - Pewnego dnia się doigrasz, a wtedy już nie będzie przyjemnie. Albo... będzie tak przyjemnie, że będziesz mnie błagała żebym cię zerżnął, na kolanach, z moim fiutem głęboko w gardle i ślinie cieknącej ci z brody na cycki.
    
    Poruszyłam się niespokojnie. Co za zboczuch, tak, uwielbiam go. Bacznie mnie obserwuje, bezczelnie uśmiechając się widząc moją reakcję. Ale jednak wstaje, idzie w stronę łazienki, jego pośladki pokrywają czerwone ślady moich paznokci. Tak, spodoba mu się gdy je zobaczy, idiotyczna męska duma. Wstaję również i ja, podchodzę do lustra w przedpokoju, w pierwszej chwili nie poznaję swojego odbicia w lustrze. Widzę jakąś laskę, cała czerwona na policzkach, ze śladami zębów na szyi piersiach, zostanie mi niemało malinek, ze spódnicą podwiniętą na brzuch, opuchniętą, czerwoną cipką i majtkami, które nadal nie wiem czemu, przesunięte, mam na sobie. Zdejmuję je, całe przesiąknięte naszymi sokami. Podnoszę wzrok i widzę jak idiota wpatruje się we mnie z tym swoim tępym uśmieszkiem. Tak, też bym się napawała tym widokiem gdybym tylko kiedyś doprowadziła go do takiego stanu. Przechodzę obok niego idąc do toalety, gdy go ...