1. Prawa wojny


    Data: 25.07.2021, Autor: Historyczka

    Roboczo:
    
    Pamiętnik
    
    Piszę moje wspomnienia doby strasznych czasów - rewolucji.
    
    Los kobiety, zwłaszcza samotnej kobiety, podczas wojny jest okrutny.
    
    Uciekałam przez kraj ogarnięty pożogą, którym rządziło pijane żołdactwo, pospolici grabieżcy i włóczędzy, a także chciwi urzędnicy. Wszyscy oni się jakby sprzysięgli, by mnie, bezbronną niewiastę wykorzystywać na każdym kroku.
    
    Te właśnie chwile chcę zachować dla potomności, ku przestrodze...
    
    Już na pierwszym dworcu jacyś pijani Kałmucy przydybali mnie w jakimś zaułku.
    
    Zaczepili bezpardonowo:
    
    - Panienko! Pokaż nam, co tam masz pod spódnicą!
    
    Nim się spostrzegłam - zaczęli się do mnie dobierać. Czułam ich dłonie wszędzie... porwali na mnie bluzkę... chwytali zachłannie za piersi...
    
    - Ale melony ma ta cycata damulka! - rechotali.
    
    Miętosili mi je...
    
    Czułam, jak ich lubieżne łapska wdzierają się pod moją spódnicę.
    
    Cudowi jedynie zawdzięczam, że mnie nie posiedli tam siłą. Wybawili mnie jacyś strażnicy, którymi zresztą dowodził kadet, który jeszcze przed rewolucją podkochiwał się we mnie a spotkałam go niegdyś na herbatce u Woroncowów.
    
    Bardzo go wtedy polubiłam, choć był parę lat ode mnie młodszy i taki nieśmiały, zwłaszcza gdy na pewnym balu charytatywnym prosił mnie do tańca.
    
    Teraz to ja potwornie się wstydziłam, gdy na jego oczach wygładzałam spódnicę, a zwłaszcza układałam porwaną bluzkę na biuście.
    
    Wspaniały młodzieniec zaopiekował się mną, nawet znalazł mi miejsce w pociągu. Na ...
    ... pożegnanie długo całował mnie... w rękę.
    
    Myślałam, że trafiłam szczęśliwy los...
    
    Tymczasem łajdakiem okazał się być naczelnik pociągu. W nocy, gdy spałam w swoim przedziale, wtargnął do mnie!
    
    - Musisz panienko być mi powolną! O ile chcesz jechać dalej i nie być wysadzoną w bezludnym stepie!
    
    Byłam przerażona, gdy gramolił się do mojego łóżka.
    
    - Spokojnie dzierlatko... chcę się tylko poprzytulać...
    
    Oczywiście, że mu w to nie wierzyłam. Byłam niemal pewna, że zaraz mnie zgwałci...
    
    A jednak... Był stary i otyły... może dlatego jego korzeń nie był gotów do działania... i może dlatego słowa dotrzymał.
    
    Rozsznurował na mnie cierpliwie moją haftowaną koszulę nocną, by potem przyssać się do mych piersi.
    
    - Jakie wielkie! Jakie słodkie! - delektował się nimi przez kawał nocy.
    
    Lizał je... pieścił... Najdłużej jednak ssał, jak niemowlak. Choć już nie jak niemowlak, podgryzał moje sutki...
    
    Druga noc była taka sama...
    
    Ale trzeciej już nie było. Wjechaliśmy na teren kontrolowany przez czerwonych. Wypędzono nas z pociągu.
    
    Podróże Miejsca Obrazki
    
    Samochód
    
    Dyliżans
    
    Kolej
    
    Barka na Wołdze
    
    Sanie
    
    Konno
    
    Pociąg pancerny
    
    Dworzec Mikołaj II abdykował na stacji kolejowej w Pskowie
    
    Głód
    
    Rozbijanie sklepów – pijani
    
    Wynoszenie portretu cara
    
    Obalanie czarnego orła
    
    „czubarowszczyna"
    
    powszechne prawo wyborcze dla mężczyzn i kobiet od 20. roku życia
    
    niewielkich grup
    
    włóczęgów, zajmujących się drobnymi kradzieżami, rozbojami i ...
«12»