1. Amerykański sen


    Data: 04.08.2021, Kategorie: czarny humor, sensacja, dramat, z kluczem, mało seksu, Autor: Indragor

    ... spokojem, a nawet z lekkim zaniepokojeniem obserwowałam przybyszów. Po ostatnich doświadczeniach straciłam entuzjazm i nie tylko ja. Barbara też wykazywała powściągliwość.
    
    Samochód powoli podjechał i zatrzymał się jakieś dziesięć metrów od nas. W przybyszach rozpoznałam nieznajomych z baru, „Flipa i Flapa”, jak ich w myślach nazwałam, bo nigdy się nie przedstawili. Gdy wyskoczyli z auta, okazało się, że Flap trzyma w rękach jakąś strzelbę, a Flip jakąś armatę. Nie znam się na broni, ale wydało mi się, że taką posługiwał się Clint Eastwood w filmie „Brudny Harry”, czyli »44 Magnum«, ale może to tylko strach miał wielkie oczy… Wówczas, w barze, wzięłam ich za miejscowy folklor, teraz jednak zupełnie nie sprawiali takiego wrażenia.
    
    – Łapy w górę – ryknął Flip.
    
    Gwałtownie wykonałyśmy polecenie. Jego głos tak nas wystraszył, że nawet bez wycelowanego gnata byśmy to zrobiły. Tymczasem Flap trzymając oburącz strzelbę, rozglądał się uważnie po pobojowisku, w którego centrum stałyśmy my dwie, biedne wystraszone sierotki.
    
    Po zlustrowaniu otoczenia odezwał się Flap:
    
    – To wasza robota?
    
    Jego twarz wyrażała zaskoczenie czy raczej niedowierzanie, ale w głosie słychać było pewność. A może tylko pewność siebie. Obaj podeszli bliżej, ale stanęli w pewnej odległości od nas.
    
    – To nie my. Nie mamy z tym nic wspólnego! – pisnęła Barbara.
    
    – Nie udawajcie niekumatych laleczek – warknął Flap. – To, że sprzątnęłyście kurierów, mam w dupie, ale co zrobiłyście z towarem! Kto go ...
    ... przejął i gdzie teraz jest!
    
    Nie miałam pojęcia, o co mu chodziło. Domyślałam się tylko, że miał na myśli ten tajemniczy ładunek, który zniknął z paki samochodu małżeństwa. Zaciekawiło mnie, co tam mogło być, jednak instynkt podpowiadał, że lepiej, abym nie wiedziała.
    
    – My naprawdę nic nie wiemy – zaczęłam paplać – wsiadłyśmy do tego samochodu, bo zepsuł się nasz i potrzebowałyśmy pomocy. Potem zatrzymał nas inny samochód z czterema mężczyznami, zaczęła się strzelanina i tamci – wskazałam na pikapa – zginęli. Naprawdę nic nie wiemy…
    
    – Ta… – rzucił Flap – kurierów załatwili, a was nawet nie ruszyli… I ja mam w to uwierzyć, ha, ha, ha. – Mężczyzna wydawał się rozbawiony.
    
    – Tak było – odezwała się z przekonaniem Barbara.
    
    Mężczyzna jakiś czas patrzył na nas rozbawiony, po czym wyraz jego twarzy w jednej chwili zmienił się na wściekły.
    
    – Wsiadłyście do tego samochodu, sterroryzowałyście kurierów, a potem rozwaliłyście jako zbędnych świadków! Tylko, kurwa, kto przejął towar!? Bo wy go nie macie. Dla kogo pracujecie!!! – ryknął na koniec.
    
    Zastraszone nie odzywałyśmy się, zresztą co miałyśmy powiedzieć? Za to odezwał się Flip:
    
    – Możemy tę sprawę załatwić na dwa sposoby. Pierwszy, powiecie nam, co chcemy wiedzieć i rozstaniemy się w pokoju – w tym momencie z ironicznym uśmieszkiem nakreślił palcem w powietrzu pacyfę – albo drugi, bardzo bolesny dla was, a na koniec i tak powiecie nam wszystko. Wybór należy do was. Tylko szybko, bo cierpliwość nie jest naszą mocną ...
«12...121314...»