1. Na balu


    Data: 21.10.2021, Kategorie: bal, kostium, Autor: Marcin

    ... wreszcie słyszę Twój głos... Wydajesz gardłowy okrzyk i jęczysz: - O tak, tak... Wal mnie dziko...
    
    Mój twardy członek z rozkoszą spełnia Twoje życzenie. Trzymam Cię mocno za biodra, podtrzymując suknię i rytmicznie pcham obijając rytmicznie Twój tyłek. Wbijam się szybko, mocno... Obserwujesz całą scenę w lustrze, widząc, jak jesteś dziko atakowana, tak, że pod wpływem pchnięć cała aż trzęsiesz się wypięta przy stoliku.
    
    - Aaach... Taak... Głęboko... Zruchaj mnie... - jęczysz i pokrzykujesz.
    
    - Wiesz, że to uwielbiam... - Kocham ruchać... Moja nieznajoma damo...
    
    Mówiąc to obejmuję Cię od dołu za piersi, macam je łapczywie, szczypię sutki...
    
    - Mmaach.. taaak... Cudownie... - jęczysz.
    
    Poświęcając teraz całą uwagę Twoim piersiom wstrzymuję ruch bioder, a Ty przejmujesz inicjatywę. Wiercisz tyłkiem, kołyszesz i trzęsiesz, nadziewając się na mojego członka na wszelkie sposoby. Wykorzystujesz go jak twardy, gorący, wygięty wibrator... Krzyczysz coraz głośniej, zaciskasz dłonie na blacie stolika...
    
    - ...
    ... Taak.. Moja szpara... Taaak!!
    
    Czuję jak ogarniają Cię spazmy. Twoją pochwą wstrząsają skurcze, czuję, jak rytmicznie zaciska się na mojej maczudze, a ja wykorzystując to uderzam jeszcze mocniej i po chwili z dzikim okrzykiem spuszczam się w Tobie zalewając norę strumieniami gorącej spermy... Jeszcze, jeszcze... Ależ jej jest... Czujesz lepkie strużki spływające z cipki po udach, plamiące pończochy... Opadam na Ciebie oddychając ciężko. Pachniemy seksem, rozkoszą, spełnieniem...
    
    Kilkanaście minut później, siedząc za zastawionym stołem w Sali Balowej, wyławiam wzrokiem Twą postać wśród poruszających się w rytm muzyki par. Znów tańczysz, tym razem z innym mężczyzną. Chyba tylko ja dostrzegam, że suknia jest nieco pomięta, a gorset nieznacznie nierówno związany. Mężczyzna prowadzi Cię w tańcu, podtrzymując w talii. Zastanawiam się, czy przechodzi mu przez głowę choćby myśl, że gdyby zsunął dłoń niżej, dzieliłaby ją od Twoich pośladków tylko tkanina sukni... Muzyka nie przestaje grać, a Ty tańczysz, tańczysz, tańczysz... 
«12»