1. Piotrus... i pewna lazienka


    Data: 19.02.2022, Kategorie: Inne, Autor: Podła Ala

    - Piotruś, nie rób tego – mówiłam splątanym językiem nie do końca przekonana, czy aby na pewno chce , żeby zaprzestał swoich czynności.- Nie wygłupiaj się. Widziałem jak patrzyłaś na mnie, gdy tańczyłem z Jolą...Jego głos zmieniał się w zależności od tego jak głęboko wsuwał twarz w zagłębienie moich ud, a oczy iskrzyły blaskiem w pogrążonej półmrokiem łazience.- Nie jesteś już z Jolą? – świadomość odpływała ode mnie.- Jestem. Ale nie ma jej tutaj...W łazience było ciemno, ponieważ któryś z pijanych imprezowiczów zgasił od zewnątrz światło. Ja znalazłam się w niej z powodu dużej ilości Tequili i zawrotów głowy. Piotrek wemknął się nie postrzeżenie, gdy nachylałam się nad zlewem pełnym zimnej wody. Kiedy się odwróciłam stał z szerokim uśmiechem zamykając drzwi od środka. Był taki seksowny w kremowej koszulce, która cudownie opinała zmysłową sylwetkę. Podszedł i obejmując mój kark po prostu wessał się w rozsunięte ze zdziwienia usta. Po chwili zszedł niżej badając jędrność piersi i jeszcze niżej. Ukląkł przede mną i podciągnął bardzo krótką mini. Odsunął na bok stringi w kolorze moro. Ktoś zgasił światło, a on gmerał zachłannym językiem po napiętej łechtaczce. Dłońmi desperacko trzymałam się mokrej umywalki, ponieważ nogi stały się przerażająco giętkie. Iskierki prądu błyskające wewnątrz mojego ciała wyrwały z ust jęk rozkoszy, gdy zagłębił palec w wilgotnej szparce.- To cudowne! – szepnęłam przeczesując jego ciemne włosy palcami.- Nie, to ja jestem cudowny!Teraz gdy ...
    ... doprowadzał mnie do obłędu wprawnym dotykiem, byłam nawet w stanie przyznać mu racje. Bawił się moim ciałem jak dziesięciolatek bawi się gierką elektroniczną. Lizał i ssał na przemian moją słodką dziurkę, a palcem pieścił jej wnętrze. A kiedy i tego było mało, zagłębił drugi i trzeci palec. Zadrżałam przy tym ruchu i przy każdym kolejnym. Moje ciało, żyjące teraz własnym rytmem przeżyło orgazm na krawędzi mokrej umywalki. Piotrek zdawał się nie słyszeć jęków rozkoszy i ciągle jeszcze pieścił miękkie futerko. A kiedy ostatni dreszcz miną, a oddech próbował się uspokoić, zaczęłam go delikatnie odsuwać.- Piotruś, już po wszystkim. Dziękuje, ale już nie musisz... – zaczęłam tłumaczyć na wypadek, gdyby nie zauważył mojego szczytowania. – Rozumiesz?Zaprzestał swoich ruchów i spojrzał tymi cudownymi, błękitnymi oczami. Lekki uśmiech zakwitł na jego twarzy. Wstał z kolan, wytarł usta rękawem i pocałował mnie. W pożegnalnym geście czułości pogładziłam jego policzek i ruszyłam w stronę drzwi.Ale złapał mnie za nadgarstek i przytrzymał.- Malutka, przecież wiesz że to nie koniec?- Ale ja już nie potrzebuje...- Ale ja owszem...Znowu objął i zaczął całować, popychając jednocześnie w stronę najbliższej ściany. Tam muskając ustami kark, obszedł mnie z tyłu. Czułam jak mnie dotyka, jak gniecie bluzkę, Jak powija spódnice do pasa. Czułam jak twarde, pulsujące stworzenie wdziera cię w dopiero zaspokojoną norkę i jak rozgrzewa na nowo jej żar. Wbijał się we mnie, musiałam oprzeć dłonie na ścianie. A on ...
«12»