-
Mama Mojej Przyjaciółki
Data: 08.04.2022, Autor: iskra957
... po wewnętrzny głos „nie łudź się dziewczyno!”. Utknęłam i dreptałam w miejscu… *** Nadeszły wakacje, które postanowiłam spędzić w domu Kasi. Do nas przyjeżdżała rodzina na dłużej aby się nie gnieść w niedużym domu, wprowadziłam się do przyjaciółki i jej mamy. W pierwszy weekendowy dzień mojego pobytu u niej, wracałyśmy z boiska. Weszłyśmy do jej domu, a w przedpokoju przywitała nas pani Weronika w dżinsowych szortach i koszuli w kratkę zawiązaną nad pępkiem. Wyglądała bombowo. Nie potrafiłam oderwać od niej wzroku, ale żeby nie zostać przyłapaną na wgapianiu i nie wydało się przed Kasią, dyskretnie uciekałam wzrokiem to na Kasię, to na otoczenie, to z powrotem na panią Weronikę. - Cześć dziewczyny! - Cześć mamo - Dzień dobry! - Macie ochotę na Lemoniadę, właśnie robię? - Tak – obie odparłyśmy - To idźcie do pokoju, a ja Wam przyniosę Poszłyśmy na górę, usiadłam na złożonym łóżku, Kasia przy biurku. Było już to takie nasze stałe przyzwyczajenie, gdy przychodziłam do niej. Byłam mocno zamyślona, głową bujałam w obłokach, mając przed oczyma Panią Weronikę. Wyobrażałam sobie wiele scenariuszy, które kończyły się w jeden sposób… Kasia jednak sprowadziła mnie na ziemię -Justyś, Justyś! Co jest? - Nic... - Przecież widzę, już od jakiegoś czasu jesteś markotna, dzisiaj to już w ogóle -Wydaję Ci się… - Przecież Cię znam, ale nic nie mówiłam do tej pory… - Nic mi nie jest - Aha akurat… - baczniej mi się przyglądała oceniając mój stan - ...
... Poczekaj, znam ten maślany wzrok, Ty jesteś zakochana…. No! Kto to jest? Znam ją? - Aż za bardzo… - Nie no! Nie mów, że ja… - Nie, nie… - No wiesz… Czegoś mi brakuje? Udawała żartobliwie oburzenie, chciałam się zaśmiać, ale nie miałam siły. Jjedynie wykrzywiłam usta w uśmiechu. Nagle usłyszałam pukanie jej mamy do drzwi od pokoju, zareagowałam dziwnie nerwowo gdy weszła. Kasia to zauważyła i zrobiła wielkie oczy, rozwarła usta w szoku i niedowierzaniu. Domyśliła się kim była owa kobieta, na której widok serce mocniej biło. - Macie lemoniadę, bawcie się dobrze, później zapraszam na kolację - Dzięki mamo – odpowiedziała jej Kasia nawet nie patrząc na nią Słyszałam już tylko trzask zamykanych drzwi i ciche i wyraźnie zaakcentowane pytanie Kasi - Co? - Tak… - nie musiałam więcej nic mówić, wiedziała - Od kiedy? - Od bardzo dawna… - Ale co to jest? Fizyczne pożądanie czy coś więcej? - Szaleje za nią, po prostu… Jest wspaniała, uwielbiam patrzeć na nią, obserwować jej gesty, być blisko…Od zawsze czułam do Twojej mamy coś więcej, ale to ostatnio rośnie w szybkim tempie… Kasia pokręciła tylko głową, następnie mówiąc: - Ale Cię wzięło. Nie wiedziałam… - Starałam się to ukrywać, z resztą było mi głupio ze względu na naszą przyjaźń - No wiesz, przestań. To mnie powinno być głupio, że po tylu latach znajomości dopiero dzisiaj się zorientowałam. I co zamierzasz? - Nic, licząc na to, że kiedyś mi przejdzie. Może poznam kogoś, kto ...