-
Drugie wyznanie przyjaciółki
Data: 20.04.2022, Autor: Martysia
Podczas wspólnego śniadania czułam się zażenowana. Nie zła czy wściekła, po prostu zażenowana całą tą sytuacją. W dodatku ani Grażyna, ani Patryk praktycznie się nie odezwali. Miałam nawet przez moment wrażenie, że nie pasuję do całej tej sytuacji i powinnam się oddalić, ale nie znalazłam ani jednego argumentu, dla którego miałabym to zrobić. - Dziękuję Patryk przerwał tę idiotyczną ciszę wstając od stołu. Pocałował mnie w policzek po czym wstawił swój talerz do zmywarki. - Jakby co, jestem u siebie. Rzucił na odchodne jakimś dziwnym tonem. - To co, pewnie też się zbierasz na górę? Palnęłam nerwowo zbierając pozostałe talerze ze stołu. Idiotka. Wmawiam sobie, że nie złości mnie to wszystko, a jednocześnie trzęsę się z wkurwienia. - Nie... dlaczego? Grażyna zapytała zdziwiona i, szlag by to trafił, to zdziwienie było naprawdę autentyczne. - Po prostu pomyślałam, że może jeszcze nie skurwiłaś się do końca i masz ochotę na więcej... No to błysnęłam. Miałam z Grażką coś w rodzaju romansu, oczywiście w tajemnicy przed naszymi mężami, ale czyniłam jej wyrzuty o to, że spędziła noc z innym facetem. Chyba oszalałam. - Jesteś zazdrosna! Grażyna stwierdziła to z wyraźnym zadowoleniem i satysfakcją. - Jest tylko jedno pytanie... K..., jakie znowu pytanie. Owszem, trochę jestem, chyba nie ma w tym nic złego, prawda? - ...jesteś zazdrosna o mnie czy o niego? - Zwariowałaś Grażka? Zapytałam naprawdę zaskoczona. Nie byłam zazdrosna, to zupełnie nie to uczucie, a już na pewno nie w sposób jaki zasugerowała. - Nie pasuję na twoją synową? Grażyna zapytała rozbawiona po czym nie oczekując odpowiedzi wstała i kręcac swoim zgrabnym tyłkiem ruszyła do mojej sypialni. No, właściwie również mojego męża...
«1»