-
30 dni po wypadku cd.
Data: 22.05.2022, Autor: izabela
Na drugi dzień po mojej rozmowie z teściem zadzwonił do babci Reni i zaprosił ją i dziadka Stasia razem z nami na sobotę na imieniny. Kuba w piątek miał jechać na koncert do Włoch, więc miałam być tylko z dziadkami. Zaplanowałam, że założę obcisłe dżinsy, czółenka i sweter z odsłoniętymi ramionami. Nie byłam zadowolona z tego, że kolejna impreza rodzinna na której mam być bez Kuby. W piątek okazało się, że Kuba jednak nie leci z powodu pandemii odwołali koncert (chyba pierwszy raz był plus covida). Oczywiście w sobotę Kubuś skorygował mój strój: -czarne czółenka na obcasie -czarne stringi -czarne leginsy -czarna skórzana spódniczka mini z rozporkiem z lewej strony -biała koszulka z krótkim rękawem ale całkowicie pozbawiona pleców tylko dwa sznureczki do zawiązania jeden na wysokości łopatek drugi na dole W piątek wieczorem się ochłodziło i spadł śnieg więc na drogę założyłam martensy taki wysokie a czółenka zabrałam do siatki by przebrać już u teściów. Drzwi otworzyła nam teściowa i aż zaniemówiłam miała na sobie czarny garnitur założony na nagie ciało. -Miałam nadzieję Iza, że też przyjedziesz w swojej białej marynarce. Poprzednio pokazałaś mi jak kobieta dobrze wygląda w marynarce na nagie ciało. -To szkoda, że mama nie zadzwoniła to bym się dopasowała. -W takim razie może się tak ubierzemy na drugi dzień świąt? -Może być. Przeszliśmy do salonu i złożyliśmy teściowi życzenia imieninowe i po chwili przyjechali teściowej rodzice. ...
... Oczywiście jak spotkała się grupa emerytów zaczęły się tematy chorób i kolejek do lekarzy, porównywanie wyników badań. Usiedliśmy z Kubą z boczku i mój mężuś zaczął mi szeptać na uszko: -Weź kochanie może zdejmij te leginsy. -Tak może całkiem się rozbiorę? Bo właściwie po co mi ciuchy? -To było by super. -Iza pomożesz mi przygotować kawę i ciasto? -Oczywiście już idę. Poszłam do kuchni z teściową, włączyłam ekspres i wyjęłam nóż z szuflady i zaczęłam kroić sernik. Teściowa zaczęła robić kawy a ja po pokrojeniu sernika i babki spytałam. -Mamo mogę zdjąć leginsy coś tata chyba przesadził z ogrzewaniem. -Pewnie że możesz przecież wiesz masz się u nas czuć swobodnie, nie wiem po co pytasz. Usiadłam na kuchennym taborecie i zdjęłam, następnie biorąc talerze z ciastami zaniosłam do salonu na stół. Na Kubusia twarzy od razu się pokazał wielki banan od ucha do ucha jak zobaczył mnie bez leginsów. Podczas picia kawy jego ręka cały czas usiłowała zdjąć mi stringi z początku mu to utrudniałam zakładając nogę na nogę. Odpuścił sobie tak mi się wydawało i nagle jak się podniosłam by podać dziadkowi Staszkowi ciasto poczułam jak moje stringi zostały gwałtownie ściągnięte do kolan. Spojrzałam na Kubę i dostrzegłam małego chłopczyka któremu udało się zbroić, całe szczęście byliśmy osłonięci stołem. Kuba zrzucił łyżeczkę i zanurkował pod stół by zdjąć mi stringi . -Zakładaj je z powrotem. -Nie doczekanie twoje. -Komuś jeszcze kawy? -Ja poproszę tylko więcej ...