-
Prawdziwa nauczycielska sumienność (IV)
Data: 04.08.2022, Kategorie: nauczycielka, szantaż, uczeń, Autor: z152087
Potrzebuję pomocy naukowej związanej z tym, co Pani obiecałem. Proszę o rozmowę dzisiaj po lekcjach w klasie. Takiej treści esemesa dostała młoda wychowawczyni klasy pierwszej od swojego ucznia. Na pierwszy rzut oka takich esemesów są setki albo i tysiące. Ten niestety oznaczał dla Pani Danuty, że jej uczeń znowu "przypomniał" sobie o jej obecności. Minęło od jego ostatnich poleceń już ponad miesiąc i zdążyła przyzwyczaić się do normalnego szarego nauczycielskiego trudnego życia, pełnego przygotowań do kolejnych lekcji i zabierającego czas popołudniowy na sprawdzanie zeszytów uczniów z języka polskiego. Już prawie listopad, szare dni w ciągle niedoświetlonym poranku i wieczorze. Trochę ten brak koloru rozświetlał jej Mariusz. Jej chłopiec a właściwie mężczyzna pracujący jako stomatolog w jej miejscowości. Taka partia wymaga jednak ogromu czasu, aby upilnować faceta przed innymi kobietami i oczywiście owinąć go sobie wokół palca, aby był tylko jej i wreszcie zaczął myśleć o niej jak o przyszłej żonie. Stare przysłowia mówią, że dziewczyna jak chce wyjść za faceta to "musi wyciągnąć żenidło, bo bez tego nie pójdzie jej po myśli". Danuta robiła co mogła by to "żenidło" nie zarosło się, tylko działało jak najważniejszy z jej części składowych element ciała, regularnie uprawiając miłość ze swoim chłopakiem. Jej matka nad tym bolała, ale gorzej było z ojcem, który miał jej za złe, że nie wyszła jeszcze za mąż i jednocześnie nie dopuszczał do siebie myśli, że można się tak po ...
... prostu puszczać bez ślubu. Jej wysportowane ponętne ciało domagało się ponadto jeszcze popołudniowych zajęć aerobiku, jazdy rowerem, oraz sporo spacerów. Nie wpływało to korzystnie na bilans czasu w jej tygodniowym rozkładzie zajęć. Przemek bezceremonialnie podszedł do siedzącej za biurkiem nauczycielki w pustej sali lekcyjnej i ujął dłonią jej głowę z boku pieszcząc delikatnie jej małżowinę ucha i bawiąc się jej włosami. Danuta troczę zła i spięta nerwowym dniem w szkole przyczaiła się i starała się nie reagować na tą zaczepkę. - Potrzebuję porządnej pomocy naukowej w formie filmu. - Coś z gramatyki czy z literatury? Nie kojarząc, że chodzi o seks spytała profesorka. - Kochana pani profesor tutaj chodzi o coś szczególnego. Chodzi o bardzo naukowy film z gatunku przyrodniczych, ale z polską ścieżką dźwiękową. Najlepiej by ta ścieżka dotyczyła wybitnych dzieł literatury polskiej. - Czyżbyś znowu chciał zrobić jakiś paskudny materiał ze mną w roli rozbieranej mój uczniu odrzekła niezadowolona Danuta. Starała się jednak nie drażnić prześladowcy spodziewając się z jego strony jakiś konsekwencji. Przemek przejechał dłonią po jej szyi i nie przestając głaskać przez ubranie skoncentrował się na jej piersiach. - Nie chcę zmuszać Pani do takich krępujących sytuacji by w mojej obecności kolejny raz musiała Pani się rozbierać i pokazywać swój temperament. - Więc o co ci chodzi drażniła się nauczycielka. - Mam tutaj swoją kamerę cyfrową, na której ma się znaleźć ...