1. Aż trudno uwierzyć


    Data: 16.01.2023, Kategorie: masaż, koleżanka, Autor: slaj-1949

    Podczas studiów pracowałem jako ochroniarz w jednej z dużych poznańskich firm. Całymi dniami siedziałem wydając klucze, udzielając informacji i kontrolując wychodzących. Nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Jednak pewnego dnia szczęście się do mnie uśmiechnęło i postanowiono mi przydzielić do pracy koleżankę, pracownicę zakładu, która miała ocieplić wizerunek firmy i zająć zaszczytne stanowisko recepcjonistki.
    
    Znałem wiele recepcjonistek i każda z nich charakteryzowała się, nieprzeciętną urodą, wdziękiem i umiejętnością nawiązywania kontaktów albo chociaż udzielania podstawowych informacji. W tym przypadku było jednak inaczej; brzydka, przeraźliwie chuda, mrukowata a jak się później okazało w dodatku totalnie naiwna – to opis mojej nowej koleżanki z pracy.
    
    Przez pierwsze kilka tygodni siedząc metr od siebie zamieniliśmy może ze dwa słowa choć starałem się być miły, grzeczny, uprzejmy i szarmancki. Na różne sposoby chciałem z żaby wydobyć księżniczkę, ale to była żaba dodatkowo zamieniona w kamień. Codziennie z ciekawości przyglądałem się jej i obserwowałem co robi – a robiło codziennie to samo. Odwieszała płaszcz szczotkując go uprzednio, wyciągała książeczkę z 1000 krzyżówek i jedno jabłko oraz jeden kawałem ryżowego chleba. Krzyżówki rozwiązywała w jeden, góra dwa dni, w międzyczasie zjadała jabłko i chleb oraz wypijała butelkę wody. Dodatkowo raz w tygodniu chodziła do lekarza jak się okazało na ważenie ponieważ jest anorektyczką i tu pojawiła się moja ...
    ... szansa.
    
    Któregoś dnia zagadnąłem ją o dietę, żeby stracić trochę na wadze i lody pękły. Jak zaczęła mówić nie mogła przestać. Gdy opowiadała mi o dietach, odchudzaniu udało mi się od niej wyciągnąć i inne informacje: że jest córką vice Prezesa, że ciągle się odchudza, bo jest za gruba choć waży tylko 47kg, a chciałaby 45, że oszukuje podczas ważenia pijąc wodę, że szuka nowych metod odchudzania itd. Okazało się także, że jest mężatką, ale to była pomyłka a jej mąż to porażka. Z czasem zrobiła się tak otwarta, że wiedziałem o wszystkim zaczynając od jej dzieciństwa i awantur domowych rodziców a na jej życiu erotycznym kończąc.
    
    Kochała się z mężem tylko „po bożemu” a że mąż nie chciał dzieci kończył zawsze na niej sam się onanizując lub to ona pomagała mu dojść do końca. Nie lubiła seksu oralne czy też nigdy go nie próbowała bo ją brzydził – nie wiem czy seks czy mąż. Z drugiej strony należała do tej grupy kobiet, które pomimo porażki dot. męża nigdy się z nim nie rozwiodą, bo co by ludzie powiedzieli. Miała dziwne poglądy na wiele spraw tego świata i nie dała się przekonać do zmiany zdania. Jej głównym celem w życiu było odchudzanie i to zajmowało ją całą a reszta to drobne niedogodności.
    
    Nasze relacje były już wręcz przyjacielskie a Iza tak ufna i otwarta, że któregoś dnia po przeczytaniu w gazecie o masażach odchudzających zaproponowałem jej taki masaż a ona zgodziła się bez mrugnięcia okiem. Umówiliśmy się na wieczór, gdy nie było jej męża. Uzbrojony w ręcznik i oliwkę dla dzieci ...
«1234»