-
AgroAnia
Data: 21.01.2023, Kategorie: wakacje, wieś, delikatnie, Autor: Miguel77
W tym roku pojechaliśmy na wieś, na wczasy agroturystyczne. Kolega polecił mi zamieszkanie u jego znajomego, gdzie podobno miało być zdrowe jedzenie i atrakcyjne pokoje. Nie ma to jak Wiórkowo. - Witajcie moi mili - usłyszeliśmy zbliżając się do drewnianego płotu, gdzie z uśmiechem powitał nas pan Wojciech, gospodarz domu. Kiedy weszliśmy na podwórko, przy studni czekał na nas mały komitet powitalny składający się z gospodyni - pani Marii, a także szesnastoletniej córki - Jagody i jej koleżanki Barbary. Niestety byliśmy tak bardzo zmęczeni podróżą, że nie zwracając uwagi na szczegóły, przywitaliśmy się grzecznie, od razu prosząc o kolację i miejsce do spania. Kolacja odbyła się w kuchni, gdzie oprócz mnie i Ciebie przebywała jedynie pani Maria, zachwalająca uroki okolicy. Kanapki znikały z talerzy w błyskawicznym tempie i po około dwóch kwadransach udaliśmy się do swojej sypialni, bo jak się później okazało, nie dostaniemy osobnych pokoi z powodu remontu. Rzuciliśmy nasze plecaki w kąt a sami nie bacząc na swoje wdzianka wylądowaliśmy w dużym, drewnianym łóżku. To zabawne, ale przeważnie ja pierwszy zasypiam, jednak tej nocy "odpadłaś" jakby po dotknięciu magiczną różdżką już po kilku minutach, a ja... policzyłem kilka baranków i również zasnąłem, obok Ciebie. Nad ranem obudziły mnie jakieś piski dobiegające z podwórka, wstałem więc z łóżka i podszedłem do okna, by sprawdzić co się dzieje. Jakież czekało mnie zaskoczenie, gdy ujrzałem przy studni polewające się ...
... wodą z wiadra Jagodę i Barbarę, całkowicie nagie. - Co się dzieje? Co to za wrzaski - usłyszałem jak powoli budzisz się ze snu. - Wstań i sama zobacz, jak na wsi wygląda prysznic - uśmiechnąłem się pod nosem, wciąż podziwiając śliczne ciałka dziewcząt, które jednak po krótkim chlapanku wytarły się w duże ręczniki i odziały w swoje dzienne ubranka. - Wiem, wiem. Domyślam się co się tam dzieje. Tylko zastanawiam się, dlaczego cię jeszcze nie zabiłam za podglądanie obcych kobiet? - trochę leniwie wygramoliłaś się z łóżka, przecierając oczy. - Może dlatego że Cię kocham? - podszedłem do Ciebie, a gdy wstałaś objąłem Twoje lekko puszyste ciałko i pocałowałem na przywitanie. - Wiesz, to bardzo możliwe. Pewnie dlatego wciąż żyjesz - uśmiechnęłaś się do mnie robiąc całkiem słodką minkę. - Chodź, pora zjeść śniadanko. Na wsi wszystko smakuje inaczej. Śniadanie rzeczywiście było nietypowe: jajeczka, mleko od krowy i cała reszta prezentowała się znakomicie, a i w smaku była oryginalna. Przez cały czas jednak miałem wrażenie, że śledzą nas cudze oczy, lecz oprócz nas i pani gospodyni, w kuchni nie było nikogo innego. Po śniadaniu czekała nas miła niespodzianka - okazało się, że dla gości przewidziano nowoczesną łazienkę ze wszystkimi miastowymi luksusami, więc groźba kąpieli przy studni odeszła w zapomnienie. Wiesz, uwielbiam brać z Tobą prysznic. Kocham wcierać mydło w Twoje ciało, błyszczące od wody, która spływa niczym górskie wodospady. Kiedy stoimy twarzą w ...