-
Dodatkowa praca i problem z kluczami
Data: 19.03.2023, Kategorie: Hardcore, Autor: Blackmirror12
... ułamku sekundy, jak tylko przed moimi oczami pojawiła się przepiękna dziewczyna, która jako jedna z ostatnich wyszła z autobusu. Stanęła trochę z boku przystanku, z dala od innych osób. Była to młoda, wyglądająca na 23-25 lat, bardzo wysportowana dziewczyna, o pięknych rudych włosach, które sięgały jej do barków. Ubrana była w bardzo dopasowane ciemnogranatowe jeansy oraz czerwoną koszulkę polo, którą miała schowaną do spodni. Wszystko zgrywało się idealnie, ponieważ brzuszek miała płaściutki. Cały obraz spinały czarne buty na koturnie, w których miała schowane nogawki. Nie będę ukrywał, ale patrzyłem się na nią jak sęp, który na pustyni wypatrzył swoją ofiarę. Całkowicie zapomniałem o mojej koleżance z pracy, której miałem oddać klucze. Nagle ruda laseczka odwróciła się w moim kierunku i pokazała na mnie palcem. Pierwsza reakcja to ucieczka ze wzrokiem, ponieważ lustrowałem ją z góry na dół jak jakiś zboczeniec. Po chwili jednak znowu wróciłem wzrokiem na tę piękność. Ku mojemu zaskoczeniu dystans, który nas dzielił zmniejszył się o połowę i skracał się z kolejną sekundą. Ewidentnie szła w moim kierunku. Kiedy dzieliło nas mniej więcej 4-5 metrów, zauważyłem, że na jej koszulce polo jest logo firmy, w której pracuje. Wtedy doszło do mnie, że to jest dziewczyna, na którą czekam, a tamta, o której myślałem nigdy się nie pojawi. – Tak mi się wydawało, że to jest koszulka firmowa, ale ponieważ stałaś tyłem do mnie to nie byłem pewien – rzuciłem szybko, żeby się ...
... wytłumaczyć dlaczego tak się na nią patrzyłem. Wydawało mi się nawet, że taka wymówka miała ręce i nogi – Cześć, jestem Monika – uścisnęliśmy sobie dłonie. Mogłem się jej teraz bliżej przyjrzeć, miała piękne duże oczy, których koloru przez półmrok panujący na zewnątrz, nie mogłem dostrzec. Uśmiechnęła się do mnie jak aktorka z reklamy Colgate. – Bałam się, że się nie znajdziemy, ponieważ w autobusie przypomniałam sobie, że nie wzięłam od Ciebie numeru telefonu. Całe szczęście, że też masz na sobie czerwoną koszulkę firmy – wreszcie zrozumiałem dlaczego mnie zauważyła – t ak tak, też się o to bałem. Ale się udało. Jesteś nowa prawda? Przez cały czas myślałem, że przyjdzie ktoś inny, Twoja koszulka dopiero Cię zdradziła – ciągnąłem swoją wymówkę. – Tak, pracuje dopiero od tygodnia. Strasznie nie podoba mi się ten system z tymi kluczami. Jestem nowa w mieście i naprawdę czasem jechać przez pół Krakowa tylko po to, żeby odebrać klucze jest bardzo męczące, tym bardziej, że to takie duże miasto. – rzuciła z prawdziwym grymasem na twarzy. Kupiła też chyba moja bajeczkę, więc prawdopodobnie nie wyszedłem na zboczeńca. Wręczyłem jej klucze. – Słuchaj tam w punkcie jest problem z jakimś monitorem, nie chce się odświeżać i pokazuje cały czas jedną treść. Zgłosiłem to do zespołu IT, jutro się tym zajmą. – powiedziałem do niej, tylko po to, żeby przerwać ciszę, która na chwilę zapanowała. – Ok, dziękuję. - widziałem, że oboje byliśmy zmęczeni, więc się grzecznie ...