-
Dodatkowa praca i problem z kluczami
Data: 19.03.2023, Kategorie: Hardcore, Autor: Blackmirror12
... w ustach. Było w niej coś uroczego. Mogłem na nią patrzeć bez przerwy. Nogi mi miękły, a sam chciałem, żeby ta chwila trwała trochę dłużej. Niestety tak nie było. Zjedliśmy i udaliśmy się w kierunku przystanku autobusowego, z którego Monika mogła pojechać do domu. Byłem na rowerze, więc autobus odpadał, poza tym i tak miałem w inną stronę. Pozostało nam wspólnie kilkaset metrów plus czas do przyjazdu autobusu. Szliśmy razem powoli. - Dziękuję Ci za te zapiekanki, było pyszne. - podziękowała mi Monika. - Przestań, było mi bardzo miło. Jestem do usług. - Naprawdę? - Pewnie, że tak. Jak będziesz chciała to powtórzyć to wyślij mi sms i jak nie będę akurat w pracy, co w moim wypadku jest 30% do 70% to chętnie z Tobą pójdę. - Podziwiam to, że tak pracujesz. A jak będziesz miał czas to chętnie się umówię na zwiedzanie Krakowa. Jestem tutaj samotna i miasta też w ogóle nie widziałam. - Mam mnóstwo ciekawych miejsc, które chciałbym Ci pokazać – oj wiele chciałbym Ci pokazać, pomyślałem sobie w głowie. W głowie jestem bardzo prostym człowiekiem… - W takim razie nie mogę się doczekać. Jak to moje szczęście, autobus podjechał od razu, a ona po krótkim „ Do zobaczenia ” wskoczyła do środka i odjechała, zaraz po tym jak piękne rude włosy zniknęły zaraz za zamkniętymi drzwiami . Całkiem nieźle – pomyślałem sobie. Wczoraj myślałem jak się do niej zbliżyć, a dziś miałem ją na wyłączność. Ciągle nie wiedziałem czy jest mną ...
... zainteresowana w „ten” sposób, ale pewnie niedługo się przekonam. Mimo, że miałem do niej numer telefonu, uznałem, że nie będę nic pisał. Monika też miała kontakt do mnie i zastosowałem tę samą taktykę, co za pierwszym razem. Poczekałem. Raz się udało, może uda się znowu. Najwyżej jak zobaczę, że nie przynosi to oczekiwanych rezultatów to zmienię plan. Minął tydzień, a ja sobie plułem w brodę. Nie mogłem zapomnieć o Monice, telefon sprawdzałem właściwie non stop. Cisza. W całej tej sytuacji, zrozumiałem też jaki jestem głupi. W gąszczu pytań, które jej zadałem, nie zapytałem się jej jak ma na nazwisko, więc nie mogłem nawet sprawdzić profilu na facebooku, żeby ja lekko postalkować i dopowiedzieć się coś więcej. Jak mogłem być taki głupi i całkowicie o tym zapomnieć? Z d**giej strony ona też mnie o to nie zapytała, więc machnąłem ręką. Do końca tygodnia nie dostałem żadnej wiadomości. Wysłałem ponownie moją dyspozycje do szefa na następny tydzień. Ku mojemu zaskoczeniu nie dostałem żadnych godzin. – No kurwa . – teraz nawet w pracy jej nie zobaczę. Przy wtorku zacząłem już powoli myśleć, że przyjąłem błędną taktykę, ale postanowiłem pociągnąć temat jeszcze chwilę. PRZEŁOM. W środę popołudniu nastąpił przełom. Monika wysłała mi wreszcie sms. - Oferta dalej aktualna? Pracujesz w tym tygodniu czy weźmiesz mnie na obiecaną wycieczkę? - OOoo moja droga! Ty to masz jednak szczęście, jestem wolny cały tydzień, ponieważ nie dostałem żadnej godziny. Kiedy ...