-
Winda
Data: 21.05.2023, Autor: Chytek
... rozwartych ust wydałam jakiś dźwięk, już czułam jego szorstki język wijący się wewnątrz. Przesuwał dłońmi po moich biodrach, pupie i piersiach a wargi wpijały się we mnie. Później zdecydowanym ruchem odwrócił mnie o sto osiemdziesiąt stopni i chwilę lizał po karku. Następnie oparł o drzwi z szybą, tak, że widziałam cały korytarz przed sobą. Znów stał za mną, jak wtedy kiedy jechaliśmy windą z góry, nim się zablokowała. Zadarł moją spódnicę mocno odsłaniając tyłek. Nie zdziwiło go, że nie mam bielizny, widać zdawał sobie sprawę, że takie jak ja na wszelki wypadek jej nie noszą. W końcu nigdy nie wiadomo kiedy zła dziewczyna spotka kogoś kogo uzna za wystarczająco interesującego, żeby ofiarować mu kilka chwil czułości. Teraz pozwalałam obcemu facetowi żeby robił ze mną co chce, nie dlatego, że wydał mi się interesujący, a dlatego że mój organizm nie pozwalał mi myśleć. Byłam jak zabawka w jego dłoniach, zabawka która bezwiednie godziła się na wszystko. Teraz mógł robić ze mną co tylko chciał, gdyż umysł którym jeszcze przed chwilą posługiwałam się normalnie był całkowicie wyłączony. Jedyne co mogłam, to odczuwać przyjemnoś, której poddałam się bez ...
... oporów. Poczułam jak jego penis rozbrzmiewa we mnie, jak wsuwa się coraz głębiej i głębiej. Cudowne uczucie, które mogło by twać wiecznie. Przymknęłam oczy i rozkoszowałam się tym jak penetruje moje wnętrze, jak wchodzi i wychodzi i tak w kółko, bez przerwy. Jęczałam głośno, rozpostarta na drzwiach windy i czułam jak wraca mi umysł. Ale w tej rozkoszy, której doznawałam, nawet umysł nie chciał, żebym kazała mu przestać. W pewnym momencie wszedł we mnie bardzo mocno i głęboko. Aż przygryzłam z rozkoszy wargi i otworzyłam oczy. Za szybką stał jakiś mężczyzna i gapił się na nas. Nie przejęłam się tym, niech sobie patrzy. Prawie krzyczałam czując jak gorące nasienie rozlewa się we mnie a później ścieka mi po udach. Łapałam oddech gdy zapinał spodnie i patrzył na mnie wzrokiem który dobrze znałam. Ten wzrok mają faceci, którzy myślą, że jestem dziwką z którą umówią się na następny numerek. Nie przeczę, że czasem to robię, ale z nim nie chciałam. Na całe szczęście winda nagle ruszyła co z zawiedzeniem w oczach dostrzegł również obserwator naszych wyczynów. Niemal wybiegłam z windy uciekając przed nieznajomym. Najgorsze, że on chyba w tym bloku mieszka...