-
c.d. Szkolenie
Data: 31.08.2023, Kategorie: Inne, Autor: Naamah
Sandra spojrzała na niego i uśmiechnęła się. „no cześć szatanie, co ty tu robisz?”. Stał oparty o framugę łazienki w ręczniku owiniętym wokół bioder założonymi rękami. „Przyjechałem poprowadzić szkolenie na temat kontaktów z ciężkimi klientami” odpowiedział. „Nie spodziewałem się ciebie tutaj, miałem nadzieję na podchmielone trzpiotki, a tym czasem…” nie zdążył dokończyć gdy Sandra rzuciła go z gniewem poduszką. „ jak chcesz to idź sobie poszukaj jakiejś młodej sikszy” odparła wstając na równe nogi. Usłyszała głośny śmiech gdy podszedł do niej i pogładził ją po policzku. „ a tym czasem znalazłem ciebie” odparł całując ją w usta. Choć chciała się na niego gniewać nie mogło więc tylko odsunęła się od niego z nadąsaną miną i założonymi rękami na piersi. Nie czuła się skrępowana pomimo, iż stała przed nim całkiem naga. Przyciągnął ją do siebie bliżej i klepnął mocno w pośladek. „no nie dąsaj się już” powiedział śmiejąc się. Sandra z nadąsaną minką udała, że płaczę. „to bolało, pocałuj teraz” odrzekła odwracając się do niego tyłkiem. Ten ze śmiechem popchnął ją na łóżko, aż się przewróciła wystawiając tyłeczek. Poczuła najpierw dłoń na pośladku, a później delikatny pocałunek gdzie przed chwilą piekł siarczysty klaps. Jednak jego dłoń była już gdzie indzie. Poczuła jak jego palce delikatnie przesuwają się między jej płatkami. Od brzuszka do pupy. Rozszerzył zaschnięte płatki. Poczuła dreszcz gdy przeciągnął po wejściu do jej cipki. Cicho wzdechnęła. Pragnęła go nadal. Wyczuł to ...
... chyba gdyż usłyszała jak ręcznik opada, a on delikatnie wsuwa się w nią. Była ciasna ale nadal bardzo mokra więc bez problemu wsunął się w nią. Gdy był już głęboko zatrzymał się. Chwilę trwał tak i wysunął się. Znów poczuła mocnego klapsa, tym razem na drugim pośladku. „Może później, teraz czas na śniadanko i twoje szkolenia”. Sandra z wściekłością odwróciła się. Była wściekła i rozochocona. „No chyba sobie żartujesz, chodź tu i daj mi go!” wykrzyczała ze złością. Ten jednak ubierał się już. „wiesz, że to niemożliwe, zobaczymy się później”, „chodź tu nadal krzyczała ze smutkiem w oczach”. Podszedł do niej i pocałował ją w czubek głowy. „spokojnie laleczko, spokojnie, zobaczymy się później. Na krześle coś dla ciebie mam”. Gdy odwróciła wzrok zobaczyła nową sukienkę i małe pudełeczko. „pa” odrzekł wychodząc za drzwi. Sandra zła jak osa przez chwilę miotała się po łóżku. Wstała jednak po chwili i na chwiejnych nogach poszła do łazienki wziąć prysznic. Woda spływała po jej nagim ciele pieszcząc i oczyszczając myśli. Bała się dotykać mocniej myszki by ta jej nie pochłonęła. Wydawała jej się ogromna i nabrzmiałą. A każde dotknięcie powodowało rozkosz. Naga wyszła z łazienki wycierając się miękkim ręcznikiem. Spojrzała na sukienkę. Była delikatna i śliczna. Lubiła takie. Wyciągnęła rękę po pudełeczko. Gdy je otworzyła oniemiała. W środku leżał mały, aksamitny, jajowaty przedmiot i karteczka. „wsuń go w myszkę dziś”. Na jej policzki wypełzł rumieniec i odłożyła go z powrotem do pudełka. ...