-
Sex Fever
Data: 22.09.2023, Kategorie: horror, erotyka, sexfever, Autor: Andrew Boock
... wydobywająca się z jego ust przysłaniając mu widok. Roztarł ją dłonią, ale w zapadającym zmroku i świeżych smugach nie widział zbyt dobrze. Chwycił za klamkę odblokowując drzwi przesuwne, które toczyły się ciężko jakby nie było otwierane przez lata. Wyjrzał na zewnątrz lustrując zadaszony taras, na którym nie było żywej duszy. Spojrzał przed siebie w zapadający zmierzch i dostrzegł jakąś leżącą postać w oddali. Wzdrygnął się, ale wydawało mu się, że zauważył jakiś ruch. - Tam ktoś leży - rzucił przez ramię w stronę salonu. W odpowiedzi usłyszał stłumione piśnięcie Julii. - Idę tam - rzucił wychodząc na taras puszczając skrzydło drzwiowe. Usłyszał za plecami głośne trzaśnięcie. Odwrócił się gwałtownie kładąc dłonie na chłodnym szkle. Zajrzał do środka i ujrzał wbiegającą Julie, która chwyciła klamkę i zaczęła ją szarpać. Ale skrzydło zacięło się i ani drgnęło. - Kochanie! Kochanie! - wrzasnął Barrett starając uśmiechnąć się i dodać otuchy przerażonej dziewczynie. Poczuł jak usta wykrzywiają się bardziej w jakimś okropnym grymasie niż w pocieszycielskim geście. - Drzwi zatrzasnęły się! Spokojnie zobaczę co leży na ziemi i wracam przez drzwi frontowe. Dziewczyna zamarła wpatrując się w niego dużymi przerażonymi oczami, ale pokiwała głową i odeszła dwa kroki w tył. Barrett pomachał jej odwracając się w stronę, gdzie dostrzegł leżącą osobę. Mogła być to Dru, która potrzebowała pomocy. Zbiegł po schodach czując na skórze chłodne podmuchy wiatru. Gdy słońce ...
... zaszło wraz z zapadającym zmrokiem temperatura spadła do poziomu, który był akceptowalny przez ludzkie ciało. Barrett poczuł dreszcze spowodowane chłodnym podmuchem wiatru lub strachu, który narastał z każdym krokiem, gdy się zbliżał do wzgórka na ziemi. Nagle w nozdrza uderzył go metaliczny zapach krwi i gówna. Wzdrygnął się zasłaniając ramieniem nos. Zwolnił krok podchodząc ostrożnie do rozpoznawalnych zarysów nagiego ciała. Ciała, które leżało w breji piasku i krwi. Głowa była pozbawiona dolnej szczęki, ale od razu rozpoznał Velvet wpatrzoną zamglonymi oczami w granatowe niebo, na którym powoli zaczynały pojawiać się gwiazdy. Dostrzegł pas szarego jelita, który wił się jak wąż wypełzający z rozszarpanego łona kobiety. Oplatało ono trupa Brittney, która patrzyła w niebo pustymi zakrwawionymi oczodołami z rozrzuconymi rękami i nogami. Również naga i bez życia. Barrett jęknął przyciskając bolące przedramię do nosa starając nie wdychać okropnego zapachu śmierci. - Co tu się kurwa dzieje! - szepnął odwracając się. Biegł w stronę tarasu, z którego przyszedł zapominając o zatrzaśniętym skrzydle. Dopadł do drzwi i zaczął walić w szybę, ale w ciemności nikogo w środku nie widział. Nagle dostrzegł ruch w pokoju. Z ciemności wyłoniła się Dru ze spojrzeniem pełnym zainteresowania. - Wpuść mnie kurwa - wrzasnął po chwili uświadamiając sobie, że drzwi są zatrzaśnięte, ale brunetka chwyciła klamkę i bez trudu odsunęła skrzydło. Julia patrzyła na oddalające się plecy ...