-
Magda i ogrodnik rozdział 17
Data: 24.09.2023, Autor: Margerita
Rozdział 17 Piotr mnie przyciągnął do siebie i odwzajemnia w moje usta wbija się niczym vampir, Następnie bierze na ręce i zanosi do sypialni, gdzie kładzie na łóżku po czym sam się kładzie obok mnie. Mężczyzna nagle wstaje i bez słowa wychodzi, zostawiając mnie samą. Podrywam się z łóżka zarzucam na siebie szlafrok, który wcześniej mój ukochany ze mnie zdarł i opuszczam sypialnię. Ciekawe dokąd mu się tak śpieszy – zastanawiam się. W bezpiecznej odległości za nim podążam i widzę że się zatrzymuje na końcu korytarza przed ścianą. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda normalnie, ale po chwili moim oczom ukazuje się zamiast ściany z desek. Korytarz tonący w ciemności i Piotr, który w niej znika, a ja za nim z bijącym sercem. Po chwili zatrzymuję się u szczytu schodów, a przede mną roztacza się widok na ogromy strych pełen różnych antyków na końcu stoi łoże z baldachimem nagle przede mną staje Piotr. - Aleś mnie wystraszył. - Przepraszam. MĘżczyzna w ramach przeprosin całuje. - Ja nawet nie wiedziałam że w tym domu jest strych trzeba przyznać że ciotka sprytnie ukryła wejście do niego. - To prawda. - Od jak dawna wiesz o istnieniu tego pomieszczenia? - Całkiem niedawno. - Aha dobra dość tego ...
... gadania ten strych ma potencjał, ale trzeba tu posprzątać. - To od czego zaczniemy? - Na początek przynieś mi miotłę, płyn oraz szmatę z wiadrem. Mężczyzna z miejsca wybiega, zostawiając mnie samą. Odczego tu zacząć – zastanawiam się. Na początek portrety moich przodków, które leżą poukładane na środku w stos przenoszę kolejno pod ścianę, gdy wszystkie już są odłożone na swoje miejsce. Podchodzę do dwudrzwiowej szafy i ją otwieram, ale jest pusta. Już mam się zabrać za przeciąganie, gdy w drzwiach staje Piotr z przyborami do mycia. Mężczyzna widząc, co chcę zrobić rzuca wszystko i biegnie mi z pomocą po chwili mebel stoi na wskazanym przeze mnie miejscu. - Muszę przyznać że ta szafa idealnie tam pasuje. - Też tak uważam od razu więcej miejsca się zrobiło. Piotr podchodzi do sekretarzyka z dwoma szufladami po czym jedną z nich otwiera, ale nic w niej nie ma. Postanawia że sam ją przeciągnie pod ścianę obok szafy, Przemeblowywanie strychu zajmuje nam cały dzień, ale w końcu się udaje i w pomieszczeniu zapanowuje czystość. - Co jest w tym kuferze co stoi po drugiej stronie strychu? - Nie wiem nigdy do niego nie zaglądałam. - A mogę ja to zrobić? - Pewnie. - Bo bardzo jestem ciekawy co jest w środku.
«1»