-
DOKTOR I MAGDALENA część druga
Data: 15.11.2023, Autor: celiinkaa
Część pierwsza i druga opowiadają o jednym spotkaniu, warto więc przeczytać obie. Zapraszam do mojego świata... Tamtego popołudnia doktor przeraził się... przestraszył tego, że dał upust skrywanym przez lata pragnieniom. Zawsze chciał być Panem uległej kobiety, która spełniłaby choć w części to, o czym marzył, co go podniecało. Przerażenie szybko zmieniło się w opanowanie i satysfakcję, że oto w jego domu, na jego sofie, leży młoda kobieta, poddająca się jego zuchwałym poczynaniom. Powoli, miarowo posuwał jej ciasną cipkę palcami, patrząc jej cały czas w oczy. Na twarzy Magdaleny ból mieszał się z podnieceniem... zaczęła szybciej oddychać, błądząc dłońmi po swoim brzuchu i piersiach. - Przestań się dotykać – nakazał oschle. - Dobrze, Panie Doktorze – odpowiedziała. Dziwił się, jak szybko poddała się nowej roli, jak niemal od razu zaakceptowała fakt, że ma być mu uległa... Wysunął z niej palce, obejrzał je, posmakował. Poczuł ten znany, lekko kwaśny smak podniecenia. Jej zapach mieszał mu zmysły... zbliżył głowę do jej łona, otworzył mocno cipkę i zanurzył język najgłębiej, jak potrafił. Magdalena drżała i pojękiwała cichutko, zaciskając dłonie na obiciu mebla – pamiętała, że doktor zabronił jej się dotykać. On wylizywał ją dokładnie, nie spiesząc się, fragment po fragmencie, celowo omijając nabrzmiałą łechtaczkę. Leżąc, obserwowała jego głowę między swoimi udami i czekała na moment, aż zacznie drażnić najczulszy punkt jej cipki. On jednak tego nie zrobił ...
... – zadowalał własne żądze, jej oszczędzając spełnienia. - Jeszcze nie teraz. Jeszcze nie zasłużyła – myślał, wylizując kolejne wilgotne zakamarki jej kobiecości. Nagle przestał, usiadł i rozpiął koszulę. Ona stanęła przed nim, zdjęła sukienkę i odrzuciła ją na bok. - Uklęknij Magdaleno – nakazał, co skwapliwie zrobiła. Stary doktor wsunął dłoń w jej włosy, pobawił się nimi przez chwilę, po czym nakierował pulsujący członek wprost do jej ust. Zatrzymała się na moment tuż przed nim, patrząc jak błyszczy z wilgoci... spragnionym językiem zlizała pierwszą kroplę, niepewnie patrząc na mężczyznę. - Weź go do ust, nie bój się – zachęcił łagodnie. Wzięła. Objęła żołądź ustami i zassała. Zdziwiła się, że jest taki jedwabiście gładki, inaczej go sobie wyobrażała. Smakował jej. Pieściła krocze doktora najlepiej, jak potrafiła, mrucząc przy tym i poruszając głową w rytm, jaki on wyznaczał. Jej spory tyłek lśnił, odbijając się w lustrze na przeciwległej ścianie, co dostarczało mu dodatkowych doznań. Nagle docisnął jej głowę mocniej do krocza, a penis wbił się głęboko, wypełniając jej usta – pulsował i pęczniał, tryskając w jej gardło słonawym płynem, którego tak pragnęła. Gdy skończył, przełknęła wszystko, wylizując go do czysta. - Bardzo dobrze wypełniasz swoje obowiązki Magdaleno – pochwalił ją doktor. - A teraz idź się umyć, ja zaraz dołączę do ciebie – dodał, gładząc ją po ciemnych włosach. Rozedrgana emocjami sprzed kilku chwil, stała naga pod prysznicem. Woda ...