1. Mała zemsta


    Data: 25.12.2023, Autor: Przeklenstwo

    ... lekarstwa.
    
    - Ach jak dobrze - westchnęła babcia. - Wejdź wnusiu.
    
    Wilk wparował do chatki. Babcia nawet nie zdążyła krzyknąć, a już została pożarta w całości. Wilk czuł się ociężały. Dawno nie pożerał babci. Nawet niespecjalnie lubił to robić. Założył biała koszulą nocną i czepek. Na szczęście wszystko zapinało się na rzepy, więc nie musiał się martwić tymi wszystkim guziczkami i tasiemkami.
    
    - Wyglądam jak głupek – mruknął cicho pod nosem. Kiedyś mruczał inaczej, ale jakiś czuły mikrofon wyłapał i była chryja. Obcięli mu za to pół pensji, więc nie ryzykował słów wulgarnych, dopóki oczywiście ktoś nie zmienił scenariusza. Wilk miał nadzieję, że to nastąpi już wkrótce.
    
    Tymczasem Czerwony Kapturek również przybył pod dom babci.
    
    - Dzień dobry kochana babciu – powiedziała, stojąc na progu.
    
    - Dzień dobry wnusiu – wilk próbował naśladować głos babci, ale słabo mu to wychodziło, szczególnie, że był najedzony. Babcia swoje ważyła.
    
    W domu panował półmrok. Czerwony Kapturek zbliżyła się do łóżka babci. Była zdziwiona i to mocno. Dawno nie zdarzyło jej się dojść zgodnie z pierwotnym scenariuszem do chatki. Na dodatek pomyliła się przy śpiewaniu piosenki i na pewno ktoś to zauważył. Takiego już miała pecha.
    
    Przeszedł czas na odegranie głównej sceny.
    
    - Babciu, a czemu masz taki dziwny, gruby głos? - zapytała Kapturek.
    
    - Jestem chora i zachrypnięta, dlatego tak dziwnie mówię.
    
    - A czemu masz takie wielkie, świecące oczy?
    
    - Oczy mi błyszczą od choroby
    
    - ...
    ... A czemu masz takie wielkie zęby?
    
    - Żebym cię mogła zjeść! - wrzasnął wilk. Otworzył paszczę i połknął Czerwonego Kapturka.
    
    To było straszne. Biednego wilka straszliwe mdliło. Oczywiście nikt nie pomyślał o jego zgadze. Na dodatek Czerwony Kapturek założyła majtki wyprane w proszku Ozi, na który miał uczulenie. Wilk położył się do łóżka i zasnął. Znaczy się udawał. Zamiast chrapać, jęczał. Ale na szczęście mało kto wie, jak chrapią wilki, to spokojnie mógł sobie na to pozwolić. Zgodnie ze scenariuszem jękochrapanie zainteresowało myśliwego, który nie mógł uwierzyć w to, co zobaczył. Wiele rzeczy już widział, ale od kilkunastu sezonów nikt nie doprowadził do takiego zakończenia bajki. Na łóżku leżał olbrzymi wilk z brzuchem wydętym jak balon. Aż żal było patrzeć. Myśliwy wyciągnął nóż, przeciął brzuch i wyciągnął Czerwonego Kapturka i babcię. Wilk zerwał się na cztery łapy. Miał dość.
    
    - Co to kurna (no dobrze, użył innego słowa, ale nie będziemy go przytaczać) jest – wrzasnął, nie bacząc na to, że nie ma tego w scenariuszu. Trudno mu się dziwić, aczkolwiek został ukarany za samowolne wprowadzenie zmiany.
    
    - No właśnie, co to jest – dołączył się Czerwony Kapturek, wyplątując z włosów kawałki marchewki (wilk od jakiegoś czasu lubił marchewkę, sam nie wiedział dlaczego).
    
    - To jest królestwo porno bajek, tu wstęp mają tylko dorośli – zawtórowała babcia, która liczyła na małe co nieco przed kolacją.
    
    Wszyscy wyrażali swoje oburzenie. Nawet mama Kapturka, zając spod ...