-
W Metrze
Data: 08.01.2024, Kategorie: Prostytutki, Autor: Anna
Jest to moja pierwsza próba spisania wyobrażeń z głowy, całość zawarta jest w uniwersum Metro, a główna bohaterka wzorowana jest na postaci Saszy z tego samego uniwersum, bardzo spodobała mi się ta postać i chciałam przerobić ją w swojej wersji. Jest tu mało seksu, przynajmniej na razie :)Sasza spacerowała wzdłuż peronu Prospektu Mira, znajdowała się w targowej części stacji, a na stacjach okrężnej targowiska rozrosły się do ogromnych rozmiarów i można było na nich dostać wszystko, co metro miało do zaoferowania. Wodząc wzrokiem po wszelkich straganach starannie uporządkowanych w linie wyznaczone przez władze stacji szukała czegoś, co choć na chwilę przykuje jej wzrok. Jej myśli wypełniał teraz zachwyt porządku panującego na stacjach okrężnej, za każdym razem, gdy wraz z matką odwiedzała jedną z nich miała wrażenie, że wchodzi do innego świata, bardziej ludzkiego gdzie przyzwoitość i dyscyplina jeszcze coś znaczą. Sasza zatrzymała się przy straganie, na którym starannie po rozkładana była herbata, ta najdroższa pochodząca z WOGN-u będąca poza zasięgiem cenowym zwykłych ludzi zamieszkujących metro zapakowana była w przedwojenny starty pojemnik, na którym namalowane były plantacje tej prawdziwej herbaty, jaką kiedyś pito. Sasza wpatrywała się w obrazek swoimi dużymi niebieskimi oczami wyobrażając sobie jak by to było znaleźć się w tym miejscu pełnym zieleni w czasach, gdy niebo było jeszcze niebieskie. Łysy, grubawy sprzedawca w starym mundurze siedzący na niedbale zbitym ...
... krześle również wpatrywał się, z tym, że nie w pojemniczek z herbatą, a w Saszę. Poczuła jego wzrok omiatający jej ciało, od jakiegoś czasu, gdy z dziewczynki stała się młodą kobietą, a stary kombinezon, który był jej strojem codziennym zaczął być przyciasny w okolicy bioder i biustu mężczyźni zmienili swoje nastawienie, co do niej. Młoda Sasza wychowana przez samotną matkę, która aby zapewnić sobie i dziewczynie byt prostytuowała się wpajała jej zasadny życia w metrze, zasadny przetrwania, bycie uległą wobec mężczyzn pozwoli jej doczekać kolejnego dnia. Bywało, że mężczyźni, którzy korzystali z usług jej matki rzucali niewybredne komentarze w jej i jej matki stronę, gdy już zaspokoili swoje prymitywne żądze, Sasza jednak nigdy nie uważała tego, co robi jej matka za upokarzające, co więcej uważała, że to całkiem sprytne i jest to trochę jak handel z tym, że można swój towar sprzedawać wielokrotnie. I choć matka dalej starała się ją chronić to dziewiętnastoletnia dziewczyna była już całkiem doświadczona w wymianie swego ciała na potrzebne jej rzeczy.Odchodząc od straganu rzuciła jeszcze lubieżny uśmiech w stronę handlarza, ten rozdwajając usta oblizał swoje wargi.Kilka minut później Sasza stała u wejścia do jednego z prowizorycznych domków, ten konkretny miał nawet porządne drzwi i z zewnątrz wydawał się na przestronny. To był dom stalkera, najbardziej uprzywilejowanego typu żołnierzy w metrze, to w tym domu jakąś godzinę wcześniej zniknęła jej matka z wspomnianym stalkerem, który ...