-
Thriller
Data: 16.01.2024, Kategorie: porwanie, nieznajomi, Autor: reinevan
Kinga ocknęła się. Nie wiedziała, gdzie jest, otaczała ją absolutna i nieprzenikniona ciemność. Minęła chwila zanim zorientowała się, że ma zawiązane oczy. Leżała na wznak, na czymś miękkim i sprężystym – łóżko? Materac? - To i tak nie ma znaczenia. Próbowała zmienić pozycję, dopiero wtedy poczuła więzy. Jakaś bardzo delikatna tkanina oplatała jej nadgarstki i kostki, pozostawiając pewną swobodę ruchu, jednakże uniemożliwiając zmianę pozycji. Miała zamęt w głowie, potrząsnęła nią odruchowo, próbując pozbyć się uczucia zamroczenia i przypomnieć sobie, co tak właściwie się stało. Jak co piątek, wyszły z Anką ostatnie z klubu, było gdzieś koło trzeciej nad ranem, gdy pożegnały się na przystanku. Wsiadła do autobusu, dojechała na własne osiedle, szła do domu. Ostatnią rzeczą, jaką pamiętała był odgłos kroków za jej plecami. Reszta była tylko rozmazane plamy. Jakiś błysk - chyba latarki, coś wilgotnego zasłaniającego usta i nos, czyjeś głosy, słowa, których nie była w stanie rozróżnić i na końcu ciemność. Bała się. Pierwszy raz w swym beztroskim dotychczas życiu, naprawdę się bała... Czuła jak zimny, wilgotny dreszcz strachu pełznie powoli wzdłuż kręgosłupa. Strach przerodził się w czyste przerażenie, gdy uświadomiła sobie swoją nagość. Odruchowo skuliła się na ile pozwalały krępujące ją więzy i załkała jak dziecko w pełni uświadamiając sobie swoją bezradność i bezbronność. Nie wiedziała, co to było – ruch powietrza, czy delikatne skrzypnięcie podłogi, dość, ...
... że nagle nabrała pewności, że nie jest sama. Chciała krzyczeć, lecz przerażenie odebrało jej głos. Teraz już wyraźnie słyszała ciche kroki zbliżające się w jej kierunku. Przez głowę przebiegło tysiąc wizji tego, co się z nią stanie, odruchowo napięła mięśnie. Kroki ucichły, poczuła ugięcie materaca, ktoś usiadł przy niej, nie była w stanie nawet drgnąć. Usłyszała dźwięk zapalanej zapalniczki, jednakże szczelna zasłona na oczach nie pozwoliła jej dostrzec najmniejszego błysku światła. Była pewna, że za chwilę poczuje żar płomienia na swej nagiej skórze. Strach stał się doznaniem fizycznym, czuła jego gorzki smak w ustach. Doskonale wiedziała, że wyczuwa go również jej oprawca. Oszalała z przerażenia zaczęła się szarpać i wić, jednak wprawnie założone więzy nie puszczały, w końcu wyczerpana opadła z powrotem na łóżko. W tym momencie poczuła świeży, korzenny zapach a na jej ciało spłynęły krople czegoś ciepłego i oleistego. Znów zastygła w bez ruchu, czując delikatne uderzenia ciepła na brzuchu, udach i piersiach. Było ich coraz więcej, również zapach stawał się coraz intensywniejszy. Drażnił, pobudzał zmysły, wbrew wszystkiemu rozpalał. Czuła jak ciepły płyn spływa po jej szyi, piersiach - kilka kropel spadło na sutki dodatkowo je pobudzając - zbiera się w zagłębieniu pępka, spływa pomiędzy kurczowo zaciśnięte uda, powodując uczucie błogiego ciepła i prowokując do ich rozchylenia. Coraz intensywniejszy zapach oszałamiał, mącił w głowie, powodował irracjonalne uczucie ...