-
Thriller
Data: 16.01.2024, Kategorie: porwanie, nieznajomi, Autor: reinevan
... błogości. Deszcz kropel ustał. Przez chwilę nic się nie działo. Czuła na skórze rozgrzewające działanie, płynu. Materac pod nią zafalował lekko, usłyszała jakiś głos – cichy szept, tak cichy, że nie była w stanie rozróżnić ani słów, ani nawet określić skąd dokładnie dobiega. Poczuła dotyk, niby muśnięcie palcami w okolicach pępka. Przerażona odruchowo napięła mięśnie. Tymczasem czyjeś dłonie rozpoczęły wędrówkę po jej ciele, delikatnie, lecz z wielką wprawą wcierając olejek, potęgując jego rozgrzewająco – podniecające działanie. Masowały brzuch, uda, ramiona, błądziły po piersiach, łydkach, zatrzymując się na każdym napiętym mięśniu i dzięki wprawie powodując jego mimowolne rozluźnienie. Kinga, ku swojemu zaskoczeniu, odbierała ten masaż jako coraz większą przyjemność, czuła narastające podniecenie. Delikatne, smukłe palce przejęły pełną kontrolę nad jej ciałem, na przemian rozmasowując napięte mięśnie i drażniąc jej najwrażliwsze punkty – sterczące niewielkie piersi, talię i okolice starannie uformowanego niewielkiego paseczka włosów u zbiegu ud. Sprawiały, że przez jej ciało raz po raz przebiegał dreszcz, bynajmniej nie spowodowany strachem, który wciąż czuła, jednak zdominowała go narastająca błogość i podniecenie. Kindze wydawało się, że dłonie te należą do kobiety. Nie przypuszczała, aby jakikolwiek mężczyzna mógł mieć tak delikatne dłonie i jednocześnie tak doskonale znał anatomię kobiecego ciała i jego potrzeby. Jęknęła cicho, gdy dłonie wsunęły się pomiędzy ...
... jej, nieświadomie rozchylone, uda. Czuła narastający w podbrzuszu rozkoszny żar, gdy nieznane dłonie rozpoczęły badanie wewnętrznej strony jej ud, masując i pieszcząc, raz po raz zbliżając się do jej muszelki, jednak za każdym razem jedynie lekko ją muskając. Była już pewna. Te smukłe dłonie musiały należeć do kobiety. Nigdy nie spotkała mężczyzny, który mając przed sobą bezbronną nagą kobietę, potrafiłby zachować taką cierpliwość i nie zawładnąć od razu jej skarbem. Nawet nie zdając sobie z tego sprawy rozłożyła nogi najszerzej jak tylko pozwalały krępujące ją więzy. Narastające z każdą chwilą oszołomienie i podniecenie sprawiło, że prawie całkowicie zapomniała o strachu. Czuła coraz silniejsze pulsowanie własnej muszelki, wokół której błądziły, po coraz mniejszych okręgach, te niesłychanie sprawne dłonie. Chciała już prosić, wręcz błagać o to by wreszcie zajęły się jej nabrzmiałym i rozpalonym klejnotem, gdy nagle wilgotny palec zagłębił się pomiędzy jej rozchylonymi płatkami. Wędrował w górę i w dół, od magicznego guziczka rozkoszy, po samą krawędź wejścia masując i pieszcząc każdy skrawek. Oddychała coraz szybciej, zaciskała kurczowo dłonie na krępujących je taśmach, jęczała cicho, podczas gdy niestrudzona dłoń penetrowała jej wnętrze raz po raz zmieniając sposób i intensywność pieszczot, za każdym razem idealnie odgadując jej pragnienia i potrzeby. Czuła już zbliżający się szczyt, wiedziała, że będzie ogromny, jaj rozpalony skarb pulsował w oszałamiającym tempie, w ...