1. Letni, wilgotny deszcz


    Data: 20.01.2024, Autor: Dom

    ... rzeczywistością. Magiczna chwila która zdawała się nie mieć końca przynosiła tyle pięknych, ciepłych myśli.
    
    - Przytul… - szepnęła, bezpardonowo wtulając się jego ramiona.
    
    Objął ją chętnie, jednocześnie czując bicie jej serca.
    
    - Wiesz… - zaczęła – następnym razem nie dała bym Ci odejść… - szepnęła, czując jak łzy napływają jej do oczu – Nie oddała bym Cię nikomu… wiesz…
    
    - Wiem… ta historia miałaby inne zakończenie… - odpowiedział z nutką żalu w głosie.
    
    - Tęskniłam… - powiedziała mocniej go przytulając.
    
    Zgrabne dłonie powędrowały na jego kształtne pośladki, zaś dorodne piersi mocniej przycisnęły się do jego torsu.
    
    On objął ją mocno w pasie jednocześnie przysuwając usta do jej szyi. Poczuł aksamitny zapach, zupełnie taki sam jak wiele lat temu.
    
    Ona czując jego ciepły oddech odchyliła głowę podświadomie sugerując miejsce gdzie ma pocałować. Pragnęła by składał pocałunki dokładnie tak jak kiedyś. W tedy kiedy byli sami a burza była jedynym świadkiem ich miłości.
    
    Dotknął gorącymi wargami jej skóry i łapczywie zaczął muskać powoli przesuwając się w stronę ucha. Czuł kiedy mocniej odchyla głowę dając mu milczące pozwolenie aby kontynuował wyczekiwaną z utęsknieniem pieszczotę. Jedną dłoń zacisną na krągłym pośladku, a drugą uchwycił jej podbródek. Ich usta spotkały się pozwalając językom na zmysłowy taniec. Pocałunek zdawał się nie mieć końca.
    
    Ona zamknęła oczy pozwalając nieść się fali narastającego podniecenia. Czuła kiedy twarde sutki prężyły się pod ...
    ... okryciem z cienkiego jedwabnego materiału letniej sukienki. Na moment świat zaczął wirować dając dzikie ukojenie – zupełnie tak jak kiedyś. Drobnymi dłońmi chwyciła mocniej jego głowę przyciskając do siebie.
    
    - Pamiętasz… - szepnęła głośno oddychając.
    
    - Tak pamiętam… takich chwil się nie zapomina – odpowiedział chwytając powietrze pomiędzy pocałunkami.
    
    Przez moment jej język pieścił wnętrze jego ucha, dając przy tym nieznośną rozkosz. Wkręcał się wilgotną końcówką dając uczucie błogości. Wiedziała że ta pieszczota była jedną z jego ulubionych.
    
    - Ogrzej mnie – poprosiła, obejmując jego głowę i przyciągając do jędrnych piersi.
    
    Pochwycił ją mocniej i oparł o drewnianą ścianę przystanku. W tym samym momencie zaczął ssać jej nabrzmiałe sutki, wcześniej prawie zdejmując mokrą sukienkę. Uwielbiała wypinać je w jego stronę kiedy tak namiętnie całował. Gdy mimowolnie rozchyliła uda, przytulił się biodrami naciskając nabrzmiałym fiutem do mokrych nie tylko od deszczu, atłasowych majtek z białą koronką. Zsuwając ramiączka sukienki i materiał osłaniający jej piersi poczuł jak dotyka jego pośladków i rytmicznie dogniata do siebie. Następnie zwinnie rozpina pasek i wsuwa dłonie pod bokserki.
    
    - Tak dawno go nie czułam… – powiedziała, wyczuwając opuszkami palców znajome ciepło.
    
    - Stęsknił się… - odpowiedział, gładząc palcami materiał majteczek szczelnie dolegający do jej muszelki.
    
    Uklęknęła i jednym lekkim ruchem ściągnęła jego spodnie do kostek. Przez moment patrzyła ...