1. Potencjał erotyczny (I)


    Data: 26.02.2024, Kategorie: delikatnie, wspomnienia, Autor: Mirabelka

    ... pragnąc mocniejszej pieszczoty. Marek pochylił się i wpił zębami w jeden z pośladków. Trzymał mocno za biodra, w sposób jaki najbardziej lubiła i z szaleńczym pożądaniem całował i przygryzał jej pupę. Zosia klęknęła na kolanach i szybko pozbyła się sukienki. Nagie plecy kusiły do wędrówki w górę jej ciała. Jednym, długim pociągnięciem języka przemierzył jej plecy. Zadrżała, kiedy dotarł do zagłębienia szyi a potem wdarł się czubkiem języka do jej ucha. Wtuliła się w jego ciało, zachęcając jego ręce do spotkania z nabrzmiałymi piersiami. Odwróciła głowę i żarliwie wpiła się w usta Marka. Uniosła wysoko ręce i objęła jego głowę, kiedy ich języki toczyły szaloną walkę, który z nich sprawi drugiemu większą przyjemność. Obłędnie całował, dobrze wiedział, jak ma pieścić jej piersi, kiedy być delikatniejszym a kiedy bardziej stanowczym kochankiem. Jakkolwiek w życiu zdarzało się, by mieli inne zdania, tak w łóżku odnajdywali się wzajemnie w harmonii, wyznaczanej przez ich ciała. Zosia chciała się odwrócić, by móc bez przeszkód pieścić ciało Marka. Trzeba było jednak kilku dobrych minut, by nasycił się ustami, by dłonie uznały, że jej piersi są idealnie wymuskane...
    
    Wysunęła się z jego mocnych objęć, by pomóc mu pozbyć się ubrania. Wtuliła się nagie ramiona, wciągając mocny zapach męskiego ciała. Szeptała jak bardzo pragnie poczuć go w sobie. Zaborczo całowała, centymetr po centymetrze, skórę na szyi i ramionach, szybko wędrując w dół ciała do wrażliwych sutków. Drażniła je ...
    ... czubkiem języka, dopóki nie stały się twarde i nabrzmiałe, po czym okrywała je szeroko rozłożonym językiem, albo delikatniejszymi ruchami warg wsysała i wewnątrz ust znów koniuszkiem języka drażniła, aż do obłędu. Otwierała wtedy oczy i lustrowała grymasy na twarzy Marka, po których nauczyła się rozpoznawać, czy przerwać już dotkliwie przyjemną pieszczotę, czy raczej ją kontynuować.
    
    Pozazdrościła mu tej dozy przyjemności, więc wyprostowała się przed nim, nie musiała nawet mówić czego pragnie w tej chwili najbardziej – ugryzł ją w sterczący na wysokości jego ust sutek. Krzyknęła z rozkoszy, mocno wciągała powietrze i jęczała... - O tak, właśnie tak, dobrzeee... Był czas, że bał się, że sprawia jej ból, teraz wiedział, że kiedy się tego domaga, trzeba jej to dać, więc gryzł jej sutki, pośladki, biodra i stopy, doprowadzając jej pożądanie do granicy, w której otwierała szeroko oczy, wyciągała ku niemu dłonie i bezgranicznie oddawała się we władanie kochanego mężczyzny.
    
    Tak było i tym razem, kiedy poczuła, że dłużej nie zniesie jego nieobecności w sobie. Często mówiła mu, że pożądanie go boli. Czasem dziwił się, że można pragnąć aż tak, ale dziś poczuł dokładnie to samo. Ból, który ukoić mogła tylko ona. Ułożył ją na kanapie pośladkami do góry. Przysiadł na jej udach, uniosła biodra w oczekiwaniu na ten cudowny moment, kiedy wbije się w nią, kiedy ją wypełni... - Lubisz tak? - zapytał, choć wcale nie oczekiwał odpowiedzi. Wszedł w jej gorące królestwo, zespolił się z jej ciałem, ...