1. Przez nia odchodze od zmyslow


    Data: 01.03.2024, Kategorie: Inne, Autor: Paweł

    Ona to Karolina, jedna z koleżanek z naszej maturalnej klasy. Jest bardzo pewną siebie dziewczyną z którą bym nie zadzierał. Można powiedzieć, że czasami nawet jej się bałem, onieśmielała mnie bardzo mocno. Poza tym Martyna też chodziła z nami do klasy, a to przecież moja dziewczyna. Jestem z nią od pierwszej klasy, gdy tylko się poznaliśmy. Karolina znalazła sobie chłopaka równie szybko jak ja dziewczynę. Cała nasza czwórka chodziła do jednej klasy. Mimo to nie kumplowaliśmy się bardzo. Zawsze uważałem ją za bardzo atrakcyjną dziewczyną zwłaszcza, że miała długie czarne włosy zawsze spięte w kucyk, ciemne brązowe oczy, często pomalowane paznokcie również w kolorze czerni. Oraz to co każdy mężczyzna lubi najbardziej, duże piersi i na prawdę wspaniałą pupę. Jej obraz dopełniają długie nogi i przeurocze małe stópki. Tego dnia przyszedłem do szkoły dodać otuchy mojej Martynce, ponieważ czekała na egzamin ustny z j.polskiego. Karolina z kolei tego dnia miała go już za sobą. Dziewczyny gorąco dyskutowały o tym jak było i jakich tematów można się spodziewać. Chwilę przysłuchałem się ich rozmowie po czym:
    
    -Idzie ktoś zapalić? - nagle zapytała Karolina
    
    -Ja nie mogę, zaraz moja kolej - odparła Martyna
    
    Duże brązowe oczy Karoliny. podkreślone idealną kreską zwróciły się do mnie zachęcając wzrokiem bym poszedł:
    
    - A Ty Krzysiu? - przemiło zapytała
    
    - Chętnie zapalę, też jestem cały w nerwach - odparłem
    
    Ruszyliśmy w kierunku drzwi. Karolina była ubrana w białą opiętą ...
    ... koszulę, czarne spodnie oraz czarne piękne sandały na wysokim słupku. Prezentowała się wybornie, samo jej obuwie mnie podniecało, a widok jej stópki z pomalowanymi na czarno paznokciami doprowadzał mnie do szaleństwa.
    
    Paląc papierosa nie mogłem oderwać od niej wzroku. Z jednej strony hipnotyzowały mnie jej oczy, z drugiej jej piękne ciało, a z trzeciej te stópki były boskie! Rozmawialiśmy o maturach, trochę poobgadywania znajomych z klasy, w pewnym momencie zauważyła, że od dłuższej chwili przyglądam się jej stópkom. Zupełnie się zapomniałem w tamtej chwili:
    
    - A jak z Martynką? - zapytała
    
    - Dobrze! - odparłem uśmiechając się i odwracając się do niej bokiem by ukryć swoją erekcję.
    
    - Kochacie się?- Zapytała wyraźnie ucieszona
    
    - Jasne i to bardzo intensywnie - odpowiedziałem sarkastycznie uśmiechać się delikatnie
    
    - Dobra chodź wracamy, ja idę już do siebie paa - przytuliła mnie i uśmiechneła na pożegnanie.
    
    Wróciłem do szkoły, nigdzie nie mogłem znaleźć swojej dziewczyny. Powiedzieli mi, że właśnie jest na egzaminie i muszę zaczekać. Usiadłem na krzesełku na korytarzu i myślałem o Karolinie, o jej pięknym ciele, słodkim uśmiechu i te stopy! Jak one nie dawały mi spokoju. Zrobiłbym dla niej wszystko, byle tylko pozwoliła mi napawać się swoją boskością. Kutas nie odpuszczał, w spodenkach wciąż twardo. Spojrzałem na drzwi od toalety. W szkole praktycznie pusto, są matury, jest niewiele osób, idę. Wszedłem do kabiny, opuściłem spodnie, bokerki i zacząłem walić konia. ...
«12»