1. Dwa zimowe światy


    Data: 23.03.2024, Kategorie: za oknem mróz, pieszczoty, pończochy, klamerki, Autor: Krystyna

    ... wpatrzony we mnie, w moją twarz, w moje rozpalone ciało. Moje piersi, przy każdym ruchu falują, więc chwytasz je dłońmi, dodając sobie i mi dodatkowych bodźców. Zaczynam jęczeć. Jest mi dobrze, coraz lepiej. Fale gorąca docierają do każdej cząsteczki mojego ciała. Łapiesz mnie za biodra i gwałtownymi przyciągnięciami, nadajesz coraz szybsze tempo moim ruchom. Mam ochotę krzyczeć. Jestem już bliska osiągnięcia finału. Jeszcze kilka ruchów, kilka pchnięć i będę na szczycie... Kolejny raz przyciągasz mocno do siebie, a ja mam wrażenie, że swoim kutasem przebijesz mnie na wylot. Przytrzymujesz mnie, abym nie uniosła się więcej.
    
    Chcę ponownie zacząć nabijać się na nabrzmiałą męskość. Nie pozwalasz mi jednak. Twoje silne dłonie skutecznie blokują każdy mój ruch.
    
    - Już chciałaś skończyć? Tak szybko? - pytasz mnie, udając zagniewanie.
    
    Zsuwasz mnie z siebie i pchnięciem powodujesz, że teraz ja leżę na plecach. Wyczekuję kolejnego twojego ruchu. Klękasz obok mnie i zaczynasz uważnie przyglądać się, jakbyś zastanawiał się, co dalej.
    
    - Nie drocz się ze mną... Zerżnij mnie w końcu - niemal błagam, nie mogąc doczekać się finału.
    
    - Wszystko w swoim czasie. To ja zdecyduję, kiedy osiągniesz metę.
    
    Każesz unieść mi biodra i jednym pociągnięciem zdzierasz ze mnie spódniczkę. Zdejmujesz pończochę gładząc jednocześnie nogę od uda po same palce stopy. Podnosisz moją rękę wysoko nad głowę i nakazujesz złapać nogę stojącego za mną krzesła. Następnie zdjętą przed chwilą pończochą ...
    ... przywiązujesz mocnym supłem. Po czym zdejmujesz kolejną i tak samo unieruchamiasz drugą rękę. Uśmiechasz się. Nie wiem tylko, czy do mnie, czy bardziej ciesząc się z efektu swojego dzieła. Uważnie obserwuję twoje ruchy. Sięgasz dłonią po leżący obok ręcznik, który jeszcze nie tak dawno otulał twoje ciało. Zasłaniasz mi nim twarz, pozostawiając odsłonięty nos i usta, abym mogła oddychać. Po chwili jednak zdejmujesz go i odrzucasz.
    
    - Pozwolę ci patrzeć i widzieć, co dla ciebie wymyśliłem - mówiąc to, uśmiechasz się do mnie tajemniczo.
    
    Wstajesz i podchodzisz do szafki. Obserwuję twoje nagie ciało, szerokie plecy, jędrne pośladki. Sięgasz do szuflady i wtedy słyszę metaliczny dźwięk. Już wiem, co wymyśliłeś na dzisiaj. Moje sutki reagują natychmiastowo na wspomnienie bodźców, których za chwilę ponownie doświadczą. Wracasz do mnie, a ja jak zahipnotyzowana wpatruję się w sterczącego penisa, który przy każdym kroku kołysze się na boki.
    
    Jak ja pragnę cię w tej chwili, a ty bawisz się moim pożądaniem - myślę, ciągle cię obserwując. - Czasami potrafisz być okrutny! - mam wielką ochotę wykrzyczeć. Ty przecież doskonale wiesz o tym. Taki jest cel twojego zachowania - drażnić się ze mną. Trzymać mnie w tym stanie tak długo, aż będę gotowa zgodzić się na każdą twoją zachciankę, bylebyś w końcu mnie zerżnął.
    
    Ponownie siadasz przy mnie i kładziesz między piersiami chłodny, metalowy łańcuch, po obu stronach zakończony klamerkami. Wzdrygam się, jednocześnie odczuwając kolejną falę ...