1. Zona Bogini i jej wierny pies


    Data: 25.04.2024, Kategorie: BDSM Autor: Tahon

    ... zniknęły rajstopy a buty były rozrzucone na boki. Pani Agnieszka siedziała w rozkroku i uśmiechała się zalotnie. Dawid wiedział, że zaraz role się zmienią, stał się pewny siebie. Nie czołgał się już do Agnieszki. Szedł, rozebrany powoli, wiedząc, że zaraz wszystko będzie zupełnie inne. Klęknął dopiero przy swojej kobiecie, gładził delikatnie jej nogi. Pocałował prawe kolano i ustami zaczął wędrować coraz wyżej. Zdecydowanym ruchem podciągnął jej spódniczkę. Czuła jego oddech miedzy swoimi nogami. Cała drżała. Teraz to on miał władzę, chociaż nie padały żadne słowa. Zbliżył się do niej ustami i zaczął całować. Po chwili wysunął język i delikatnie dotykał jej muszelki. Cały się tym pochłonął. Lizał ją i pieścił, wsuwał język do środka i słyszał przyjemne dla ucha jęki. Agnieszka oddychała coraz szybciej, serce biło mocniej. On nie przestając, objął jej biodra i ścisnął zdecydowanie. Nie mocno, ale tak, by pokazać, że jest tutaj z nią. Po dłuższej chwili, zaczął wędrować ustami coraz wyżej. Dotarł do piersi, które czekały na pieszczoty -Proszę Dawid- zdołała wyrzucić z siebie dziewczyna. Tylko tyle, by znów jej źrenice uciekły do tyłu w zachwycie. Dawid ...
    ... całował teraz jej piersi, jedną ściskał dłonią a drugą całował i ssał sutki. Zmieniał je, by każda czuła się zadbana i by nie było milimetra, którego by nie zwiedził ustami na jej ciele. Wbił paznokcie jej w plecy i mocno przeciągnął wzdłuż linii kręgosłupa. Chciał jak najbardziej ją stymulować, zanim wejdzie w nią swoim stojącym i prężącym się kutasem. Znów złapał ją jedną ręką za biodra i wszedł w nią. rytmicznymi ruchami posuwał swoją kobietę a druga ręka znalazła się na szyi dziewczyny. Widział jej błagalny wzrok- tak pokorny i bezbronny. Znaleźli się na ziemi, wchodził w nią zdecydowanie i mocno zaciskał dłonie na szyi dziewczyny. Kiedy otworzyła oczy by spojrzeć na mężczyznę, który teraz dominował nad nią zarówno siłą jak i całą fizycznością, zauważyła dłoń, która przecięła powietrze i uderzyła ją w twarz. -Nie pozwoliłem Ci, dziwko, otworzyć oczu.
    
    Cały czas będąc w niej, uderzył ją kilka razy. Policzek cały promieniał, ale mężczyzna kontynuował. Czuł, że już dochodzi i widział uśmiech swojej kobiety, że i Ona rozkoszuje się tą chwilą. Tak wiele zdarzyło się w ten poniedziałkowy wieczór. a on się jeszcze nie skończył. Co więcej.. On się dopiero zaczynał.. 
«123»