1. Czerwony kapturek


    Data: 30.12.2019, Kategorie: Hardcore, Laski Oral Wytryski Autor: Sylwunia

    Leśniczy od czasu jak upolował ostatniego wilka i wyprawił jego skórę, to lubił narzucić ją sobie na grzbiet i straszyć w takim przebraniu zbierające w lesie grzyby lub jagody młode wieśniaczki. Można powiedzieć, że robił to nader często jak się zorientował, że uciekając w popłochu przewracają się ukazując mu to, co mają pod spódniczkami. Dzisiaj też zaczaił się w zaroślach przy ścieżce. Gdy usłyszał odgłos kroków wysunął przez krzaki ubraną w wilczy łeb głowę. Obok niego przechodziła dziewczyna w czerwonej pelerynie i z wiklinowym koszykiem w ręce.
    
    - Kto ty jesteś i dokąd idziesz? – Zapytał grubym głosem. Dziewczyna wcale się jednak nie przestraszyła ani też nie zdziwiła widząc gadającego wilka. Pewnie była z tych bardziej łatwowiernych, wierzących w bajki o dobrych wróżkach i innych elfach.
    
    - Jestem Czerwony Kapturek i idę do mojej chorej babci, niosę jej lekarstwa i pyszny obiadek.
    
    - A gdzie mieszka twoja babcia? – Zapytał ponownie gajowy.
    
    - W chatce na skraju lasu. – Odpowiedziała dziewczyna. Przebrany za wilka leśniczy grzecznie się pożegnał z Kapturkiem i skrótami, co sił w nogach pognał do chatki owej babci. Tam leśniczy szybko przekonał babcię, że źle wygląda i musi iść do lekarza. Gdy tylko babcia wyszła do lekarza, on znowu przebrał się w skórę wilka, wcisnął w pidżamę babci i położył się do łóżka. Po chwili do domu zapukał Czerwony Kapturek. Dziewczyna weszła do środka i zobaczyła chorą babcię. Bardzo ją biedulkę choroba zmieniła. Nie wyglądała ...
    ... dobrze. Dziewczyna zaczęła pytać:
    
    - Babciu, babciu, dlaczego masz takie duże oczy? - Żeby cię lepiej widzieć oczywiście. – Odpowiedział leśniczy.
    
    - Babciu, babciu a dlaczego masz takie duże uszy? - Żeby cię lepiej słyszeć oczywiście. Już się miała zapytać, dlaczego babcia ma takie duże zęby, gdy zauważyła dziwne wzniesie kołdry. Zajrzała pod spód. Leśniczy nie spodziewał się tego. Leżał pod kołdrą speszony i zaczerwieniony pod wilczą skórą a przez dziurę w pidżamie sterczał jego duży penis. Natura hojnie go obdarzyła, więc Czerwony Kapturek patrzył z rozdziawioną buzią. Sytuacja robiła się coraz bardziej napięta. Leśniczy zastanawiał się jak z niej wybrnąć z twarzą, gdy niespodziewanie pomogła mu dziewczyna.
    
    - Babciu, ja wiem, co to jest. Mój chłopak ma takie samo i nazywa to kutasem. Bawię się nim czasami a nawet jak mu zimno to chowam go do mojej pochewki. Nie przypuszczałam babciu, że ty także posiadasz kutasa. Leśniczy stwierdził wtedy, że nie ma, co już dłużej owijać w bawełnę.
    
    - Tak posiadam, ale nie jestem twoją babcią tylko leśniczym zjedzonym przez złego wilka. Wygramolił się ze skóry a przy okazji i z całego swojego ubrania pozostając tylko w stroju Adama. Wspólnie zbili skórę wilka i wyrzucili przez okno. Czerwony Kapturek nakarmił leśniczego obiadkiem i napoił go. Cudem ocalony leśniczy zauważył, że dziewczyna tak manewruje naczyniami i sztućcami, żeby dotknąć lub chociaż trącić jego stojącego nadal penisa. I wciąż ukradkiem rzuca na niego okiem czerwieniąc ...
«123»