Gaston Leroux
Data: 02.02.2020,
Kategorie:
Romantyczne
nieznajomy,
Autor: KrystalFan
... wina, coraz częstszych uśmiechów oraz dłoni, co coraz częściej szukała mojej, odważnie zaryzykowałem stwierdzenie, że i ja stałem się obiektem jej zainteresowań.
- Nieczęsto spotyka się tak wspaniałą osobę jak Ty. Przyznam szczerze, że jeszcze nigdy nie rozmawiało mi się tak dobrze z żadną kobietą. Jesteś... po prostu cudowna. Gdyby Bóg wiedział co stworzył, wszystkie Anioły nosiłyby Twoje imię. - nieuważnie wypowiedziałem te słowa. Dopiero po kilku sekundach zrozumiałem, że może to być nieodwracalne faux pas. Szczęśliwie, Monika zachowała się inaczej niż wyobrażałem. Wyprostowała się i figlarnie uśmiechnęła. Znów przymrużyła oczy. Przygryzła dolną wargę, po czym delikatnie, powoli, oblizała górną. Znacie tę cudowną chwilę, ułamki sekund gdy serce nie bije. Gdy skóra mrowieje, źrenice się rozszerzają, a Wasze usta są coraz bliżej? Taka chwila właśnie minęła, równie niezauważalnie jak przyszła. Ustąpiła miejsca gorącej rozkoszy. Znikła, bym mógł poczuć żar jej ust i chłód policzków. To był piękny pocałunek, to była cudowna gra języków i ust. W pewnej chwili poczułem jej stopę na mojej łydce, a dłoń na ramieniu.
Wstaliśmy bez słowa i udaliśmy się do wyjścia. Pół godziny później otwierałem drzwi do swojego mieszkania. Musiałem co chwilę przerywać, by móc odwzajemnić jej pocałunki. Gdy już byliśmy w ...
... środku, Monika wyszeptała:
- Kochaj się ze mną, kochaj się, jak jeszcze nigdy dotąd. Kochaj mnie. Moją odpowiedzią był kolejny pocałunek. Nie mogłem cofnąć ust. Przylgnąłem tułowiem do jej tułowia, talią do jej talii. Przycisnąłem jej brzuch do swojego jeszcze mocniej, tymczasem drugą rękę zanurzyłem w jej włosach. Monika napierała na mnie biodrami, poruszała nimi w górę i w dół, wiedząc, że sprawia mi to nieziemską przyjemność. Upadliśmy na podłogę. Zacząłem całować jej boską szyję, po chwili schodząc coraz niżej, poprzez smakowity dekolt aż do słodkich piersi. Lizałem jej brzuszek, by po chwili móc zasmakować w jej rozkosznej kobiecości. Monika cichutko szeptała moje imię jednocześnie wbijając mi boleśnie palce we włosy. Gdy jej głos przechodził z szeptu do cichych okrzyków podniecenia, przewróciła mnie na plecy, po czym siadając na mnie przytuliła swoje piersi do moich, przykładając swoje usta do moich ust i drażniąc noskiem mój nos. Poruszała się powoli. Poruszała się rytmicznie. Poruszała się tak długo, aż oboje
Następnego ranka, to ja zrobiłem śniadanie. Mogłem przy tym podziwiać, jak całkiem naga śpi w moim łóżku. Budziłem ją delikatnymi pocałunkami w palce u stóp. Muśnięciami języka o jej łydki. Pocieraniem policzkiem o uda. Zabawą, o której śniła. Uniesieniem, które ją wyrwało na jawę.