1. Miłość i przeznaczenie X


    Data: 13.08.2020, Autor: Pisarka22

    Poleżałam na tym leżaku nawet dłużej niż godzinę i zabrałam się do hotelu. Im szybciej tam pójdę, tym lepiej. Zaraz zacznie gadać, że jakichś facetów tam podrywam. Masakra.
    
    - Co tak długo? Miałaś być tylko godzinę. Już się szykowałem do Ciebie.
    
    - Długo? Raptem pół godziny spóźnienia. O co ta afera?
    
    - Jak się umawiamy tak ma być. Nie chcę żadnych niedomówień. Tym bardziej że niedługo zostaniesz moją żoną.
    
    - Nie przesadzaj. Może następnym razem mam Ci wysłać SMS z informacją?
    
    - Dobrze by było. Chociaż bym się nie martwił. Hotel jest duży więc w każdej chwili możesz się zgubić.
    
    - To zamontuj mi GPS w telefonie. Haha...
    
    - Przestań sobie robić żarty. To wcale nie jest takie śmieszne.
    
    - Ależ jest. Zachowujesz się jak mój ojciec. Uspokój się trochę. Nie mam już pięciu lat.
    
    - Masz rację. Przepraszam. Po prostu się o Ciebie przesadnie boję. Z tą chorobą nigdy nic nie wiadomo. Sama o tym wiesz.
    
    - Wiem. Zdaję sobie z tego sprawę. I kocham Cię za to, że się tak o mnie troszczysz. Tylko całe życie nie będziesz tego robić, bo zwariujesz. A ja przy Tobie przy okazji. Tak się nie da misiu.
    
    - No tak. Może wykorzystajmy to piękne po południe do końca? W końcu jutro już jedziemy do Polski, a takie widoki nie zdarzają się na co dzień.
    
    - Rzeczywiście. Masz jakiś pomysł?
    
    - Tak. Zbieraj się. Taksówka już czeka na dole.
    
    Nie mam pojęcia co on kombinuje. Ciekawe co to może być. Parę min. przez ten czas nie odzywaliśmy się do siebie. On tylko robił jakieś ...
    ... głupie miny i uśmieszki, a mnie to jeszcze bardziej denerwowało i zarazem podniecało.
    
    - Jesteśmy na miejscu.
    
    - Serio? Będziemy płynęli statkiem? Super!
    
    - Tak kochanie. Jest zarezerwowany tylko dla nas na całe po południe.
    
    - Jesteś niemożliwy normalnie!
    
    - Chciałem Ci jakoś wynagrodzić ten stracony czas. Za długo siedziałem przy pracy, a za mało z Tobą.
    
    - Co fakt to fakt. Wybaczę pod jednym warunkiem!
    
    - Jakim?
    
    - Dasz mi poprowadzić tą maszyną chociaż kawałek.
    
    - W tym był cały sęk kochanie, ale chciałem Ci powiedzieć troszeczkę później.
    
    - Widocznie Cię ubiegłam i teraz nie masz wyjścia.
    
    - Racja. Połóż te swoje śliczne rączki na tym kółeczku i staraj się wykonywać delikatne ruchy. Z czasem poczujesz wiatr we włosach i statek sam Cię zacznie prowadzić.
    
    - Te twoje lekcje są tak seksowne, że mogłabym się przyzwyczaić. Mam nadzieję, że na swoich praktykantkach nie stosujesz takich sztuczek.
    
    - Haha... Daj spokój. Takie są zarezerwowane tylko dla Ciebie kochanie.
    
    - I o to mi właśnie chodziło.
    
    Po czym pocałował mnie lekko w czoło. Normalnie zrobiło mi się gorąco. Dawno czegoś takiego od niego nie czułam.
    
    - Zrobiłaś się czerwona. Nie wiem, czy to słońce tak na Ciebie działa, czy wcześniej w hotelu to też była moja sprawka.
    
    - W hotelu byłam czerwona? Wydaję Ci się.
    
    - Oj chyba nie. Przyznaj się, który Ci tak zawrócił w głowie.
    
    - Nikt mi nie zawrócił. Gadasz głupoty. Przecież mam pierścionek na palcu i nie w głowie mi żadne romanse.
    
    - ...
«12»