1. Fechowicz cz. (I) - Lena


    Data: 09.09.2020, Autor: kyrgiakos

    ... pojebany wieczór – kwituję.
    
    -Cicho już bądź, nie wiem już sama co robię, musimy gdzieś zjechać.
    
    Nie zależy mi na tym aby się drugi raz rozbić tego wieczoru. Drugi wypadek, tym razem w radiowozie mógłby już mediom nie umknąć. Nienawidzę tych dziennikarskich szmat. Potrafią bruździć w życiu bardziej niż złośliwy policjant.
    
    -Zjeżdżaj, tutaj, zaraz – wskazuję palcem na prawą stronę jezdni, na leśną dróżkę.
    
    Robi co mówię. Przejeżdża w wolnym tempie kolejnych kilkadziesiąt metrów. Kieruje się w głąb lasu. Zatrzymuje się, zaciąga ręczny. Opiera się mocno o fotel. Panuje absolutna cisza. Słyszę jak Lena przełyka ślinę. Po chwili odpina pas i szuka czegoś w kieszeni kurtki. Wyciąga papierosy.
    
    -Co robisz?
    
    -Chcesz skręcić?
    
    -Tutaj? Serio, z Twoimi kolegami robiliśmy różne dziwne rzeczy, ale nie tak na przypale, no kurwa. Skręcasz jointa w lesie, w psiarskim samochodzie? – staram się jednocześnie znaleźć wytłumaczenie na to co chce zrobić, usprawiedliwić, zrozumieć to jakoś. Jest bardzo nierozsądna.
    
    -Przecież tu nikt nawet nie przyjedzie. Nikt nas nie zauważy. – policjantka która namawia mnie do spożywania nielegalnych substancji. Tego jeszcze nie było.
    
    -Przecież to miejsce publiczne, trzecia w nocy, ale ktoś może tu przyjechać choćby na ruchanie. Myślisz że widząc radiowóz w środku lasu nie zacznie kogoś zastanawiać co tu robimy?
    
    -A może też przyjechaliśmy na ruchanie? – jest bardziej bezpośrednia ode mnie. Mimo jej szczerej chęci zmiany świata na lepsze, ...
    ... życia w zgodzie z prawem jeszcze kilka lat temu, to typ prawilnej dziewczyny, takiej która niejedno w życiu już robiła, być może dużo też już przeszła.
    
    -Dobra, to solidny argument. Chodź na tył. No i siedzenia przesuń do przodu, będzie wygodniej – lubię robić rzeczy nieodpowiednie. Coś co daje mi odpowiednio dużo adrenaliny. A jaranie zioła mimo iż to drobne przestępstwo, to robienie tego z policjantką w radiowozie w miejscu publicznym zdecydowanie zaspokaja moją zapotrzebowanie na adrenalinę na ten wieczór.
    
    Wchodzi, siada obok. Siedzę na środku kanapy. Pozbywam się tytoniu z papierosa, pozbywam się wszystkiego co niepotrzebne. Sprawnie, w krótkim czasie nabijam go skruszonym przez nią w międzyczasie ziołem. Skręcam, rozpalam. Łapię głębokiego bucha. Kolejnego daję jej. Łapie najpierw mały wdech, po czym wygodniej układa się na siedzeniu. Kładzie swoje nogi na moich nogach. Siada w poprzek auta. Ja swoje nogi wyciągam kładąc między przednimi fotelami. Automatycznie lewą rękę kładę na jej udzie, drugą zaś na piszczelu. Policyjnymi ciężkimi butami lekko napiera na drzwi. Łapie kolejnego głębokiego bucha. Trzyma jointa w lewym ręku, wyjmuje go na chwilę z ust. Gładzę ją po udzie. Zjeżdżam ręką stronę jej brzucha i wyciągam rękę by jej odebrać palącego się jointa.
    
    -Teraz mogę Ci już coś więcej poopowiadać - wyznaje z zamkniętymi oczami.
    
    -Wszystko już raczej wiem – oznajmiam
    
    -Nie wszystko chyba…
    
    -Czego według Ciebie nie wiem?
    
    -Brakowało mi w Twoich książkach ...
«12...567...10»