-
Okazja
Data: 17.09.2020, Autor: Indragor
... jestem zupełnie nieosiągalna. Zadowolona z takiej małej prywatnej zemsty, przeszłam do następnej myśli, znowu związanej z panem Ryszardem. Rozmarzona, poczułam miły, przeszywający dreszczyk i podniecenie. Nie wytrzymałam. Wsunęłam dłoń pod dół piżamki. Najpierw delikatnie pieściłam się po wzgórku, a włoski łonowe, które czułam pod palcami, jeszcze bardziej mnie nakręcały. Zaczęło robić się gorąco. Nie zwlekając, ściągnęłam szorty i zaraz górę piżamki. Przesunęłam dłonie na piersi i zaczęłam je ugniatać, opuszkami kciuków drażniąc sutki. Jeszcze coś mi przeszkadzało. Gwałtownie wykopałam się spod kołderki. Nadal bawiłam się piersiami, wyobrażając sobie, że robi mi to mój kochanek o imieniu Ryszard, potęgując tym samym podniecenie. Nie wiem, jak długo się bawiłam piersiami, ale w pewnym momencie poczułam, że więcej już nie osiągnę. Szybkim ruchem po klatce piersiowej i brzuchu, skierowałam jedną dłoń między uda, przesuwając palce po rozgrzanej do czerwoności szparce, drażniąc wargi po bokach. Cicho jęknęłam, gwałtownie podkurczając nogi i obracając się na bok, na moment zaciskając uda. Zaraz jednak ponownie przewróciłam się na plecy, by szeroko je rozchylić, trzymając ugięte w kolanach. Po prostu w tym momencie powaliło mnie niespodziewanie silne uderzenie podniecenia. Po krótkiej przerwie dla złapania równowagi wznowiłam pieszczoty, wsuwając jeden, a potem dwa palce do wejścia pochwy. Wsuwałam je płytko, bo jakoś wstydziłam się wsunąć do końca. Mimo to moje podniecenie ...
... rosło w zastraszającym tempie, z sekundy na sekundę, a ja przyspieszałam ruchy. Trwało to z pewnością mniej niż dwie minuty, gdy zmysły zasygnalizowały mi, że lada moment będę szczytować. Równocześnie z tym uczuciem stęknęłam cicho, wysuwając w górę tyłek, bezwstydnie wypinając na moment cipkę w kierunku domniemanego kochanka i wbijając oba palce głęboko do pochwy, jak tylko mogłam. Znowu sapnęłam, tłumiąc okrzyk. Palce przesunęłam w sobie nie więcej niż kilka razy, gdy w głowie wybuchły kolorowe fajerwerki przyjemności, rozpływające się po całym ciele, ogarniając też cudownie przyjemnie pulsujące podbrzusze. Opadłam bezwładnie z szeroko rozłożonymi nogami i rękami. Odpoczywałam tak wyciągnięta, aż w końcu wróciła mi zdolność jasnego myślenia i wtedy się przestraszyłam. Przecież w każdej chwili mogła wejść do pokoju mama. Gwałtownie nakryłam się kołdrą. Nie wstydziłam się przed mamą nagości, ale gdyby przyłapała mnie na robieniu sobie dobrze, jeszcze z palcami w pochwie… Nie wiem, co bym zrobiła... Dopiero po dłuższej chwili przyszło uspokojenie. Przecież dzisiaj był normalny dzień. Tylko ci, którzy byli na wycieczce, mieli wolne. Mama o tej porze z pewnością jest w pracy. Wstałam. Na wszelki wypadek, gdyby jednak była w domu, założyłam podomkę, zakrywając resztki śluzu w okolicy krocza, widoczne po mojej „ręcznej robótce”. Uchyliłam drzwi i wysuwając tylko głowę, zawołałam: „mamo”. Odpowiedziała mi cisza, a więc wszystko było tak, jak myślałam. Podreptałam prosto do ...