1. Osaczona 10


    Data: 24.11.2020, Autor: Rafaello

    Jeszcze przez tydzień robiłam to, co do tamtej pory. W końcu ostatecznie odpuściłam. Z mojej ściany zniknął napis, PRAGNĘ CIĘ, a okna zostały zasłonięte roletami. Było mi szkoda perfum, jakie dostałam od niego, ale trafiły do zlewu, a flakonik do kosza. Podobny los podzielił wibrator i bielizna od niego. Popadłam w jakiś rodzaj depresji. Wiedziałam, że moje życie dzielić się będzie na dwa okresy. Pierwszy to ten przed tym, jak zjawił się u mnie w mieszkaniu tamtego wieczora, i drugi po tym wydarzeniu.
    
    Pół roku przerwy od seksu zwłaszcza przygodnego, a nawet masturbacji miały mi pomóc i odmienić moje życie. Kończyły się wakacje, a ja za wszelką cenę chciałam zachować posadę w wydawnictwie. Pomóc miała mi w tym rozmowa z moim szefem.
    
    - Jak się pani u nas pracuje? - zapytał, pożerając mnie wzrokiem. Miałam świadomość swojej atrakcyjności, ale nie czułam się komfortowo.
    
    - Dobrze, aczkolwiek mam pewien niedosyt. Liczyłam na poważniejsze zadania niż tylko poprawianie krótkich tekstów.
    
    - Musi pani okazać więcej pokory. Jest pani dopiero na pierwszym..
    
    - Drugim! - poprawiłam go niemal natychmiast.
    
    - Tak. Jest pani na drugim roku polonistyki, a mimo to pracuje pani już na takim stanowisku. Powinna się pani cieszyć. Mimo wszystko dostrzegliśmy i doceniamy pani zaangażowanie i dlatego poprosiłem panią na rozmowę.
    
    Zaczynało robić się ciekawie. Czułam, że po niefortunnym początku może się okazać, że wcale nie będzie aż tak źle, jak przed momentem sądziłam.
    
    - ...
    ... Dostanie pani do korekty pierwszą powieść.
    
    Zaparło mi dech w piersiach. Choć po to przyszłam do tej pracy, to jednak był to spory przeskok w mojej karierze.
    
    - Autorem jest osoba, którą pani zna.
    
    - Znam autora? Niemożliwe, nikt z moich znajomych w życiu nie byłby zdolny do napisania powieści!
    
    - Za chwile pojawi się tutaj i będzie pani mogła zweryfikować swoje opinie.
    
    Piotr Biel był niewątpliwie jednym z najprzystojniejszych polonistów w moim liceum. Pamiętałam go dobrze. Kilka razy dał mi do zrozumienia, że mu się podobam, ale za każdym razem to ignorowałam. Moi rodzice byli w stanie wybaczyć mi wiele wybryków, ale romans z nauczycielem to byłoby przegięcie. Poza tym chciałam jak najlepiej zdać maturę i wyrwać się do dużego miasta. Dusiłam się na mojej wsi! Odrzucałam wszelkie zaloty, a zwłaszcza jego.
    
    - Nie wierzę, że zaczął pan pisać!
    
    - Co w tym dziwnego? Mówiłem ci kiedyś na zajęciach, że w każdym człowieku drzemie jakaś historia. We mnie także i zapewniam, że w tobie również. Sztuką jest tylko zebrać się na odwagę i opowiedzieć ją.
    
    - Trochę głupio się czuje. Ja będę poprawiała pana. Przecież to absurd!
    
    - Przeciwnie Elu. Jestem mężczyzną, a powieść, którą napisałem, jest o młodej dziewczynie. Nie chodzi mi o to, żebyś poprawiała przecinki i błędy, ale żebyś wypowiedziała się co do całokształtu. Chciałbym usłyszeć opinie i uwagi przedstawicielki grupy społecznej, do której ta książka jest adresowana.
    
    - Rozumiem — powiedziałam, kiedy uzmysłowiłam ...
«12»