1. Opowieść wigilijna


    Data: 11.12.2020, Kategorie: święta, małżeństwo, rozłąka, Autor: Helgrin

    ... sutkami...
    
    Tomek wpił się mocno w wargi Julii, zetknął z nią swój język. To było jak odkrywanie siebie od nowa, tak przyjemne że mógłby nigdy nie kończyć. Rozkoszne mrowienie rozlało się po jego podbrzuszu. Zaczął mocno i intensywnie poruszać językiem, jednocześnie przytulając się do sterczących piersi żony. Jego męskość była już dawno nabrzmiała, więc jak najszybciej pozbył się reszty ich ubrań. Objął mocno Julkę i zaniósł do sypialni. W tej chwili nie myślał już o niczym innym tylko o wciśnięciu się między jej różowe wargi. Jej soczki zdążyły już wypłynąć z ciepłego ciasnego wnętrza. Miał ochotę jej posmakować, przypomnieć sobie jak jęczy kiedy giętki język otwiera jej wnętrze. Zniecierpliwiony odłożył to na później, chciał żeby jego męskość w końcu znalazła się tam gdzie jej miejsce.
    
    W pewnym momencie Tomek objął Julkę i zaniósł na ich małżeńskie łoże. Była już ogromnie podniecona, wilgoć zaczęła wypływać pomiędzy jej nogami. Pragnęła go z całych sił. Objęła go nogami i rozwarła swoje wnętrze przed jego sterczącą nabrzmiałą pałą. Nie musiała czekać długo, po chwili Tomek bez ostrzeżenia wbił się w nią do samego końca. Poczuła dreszcz rozkoszy w całym ciele. Przez sekundy zdające się wiecznością Tomek nie poruszał się, jakby pławiąc się w skurczach jej wnętrza. Kiedy pierwsze ...
    ... zaskoczenie nagłym wtargnięciem minęło, powoli wynurzył się odrobinkę, i zaczął poruszać, jakby chciał dokładnie poznać miejsce gdzie się znalazł. Jej oddech zaczął przyśpieszać. Przyjemne ciepło pulsowało spomiędzy jej nóg do całego ciała, z podbrzusza rozchodziły się coraz silniejsze dreszcze...
    
    Wilgoć wnętrza Julki była oszałamiająca. Kiedy wcisnął się nagle dokąd tylko mógł najdalej, fala pożądania zalała go tak, że przez chwilę nie mógł się poruszać. Po chwili zaczął poruszać się w jej wnętrzu, wynurzył się tylko na tyle żeby nie poczuć tego paskudnego uczucia straty. Zaczął oddychać coraz szybciej, przyjemność zalewała go falami nie do zniesienia. Poczuł, że jeszcze chwila i nie wytrzyma. W tym samym momencie szybki oddech Julki zamienił się w krzyk rozkoszy, jej ciało wyprężyło się pod nim. Jej mokra cipka zacisnęła się na jego gorącym kutasie. W tym samym momencie wystrzelił w jej wnętrzu. Fale lepkiej, mlecznej spermy zalały całe jej wnętrze.
    
    Opadł na nią dysząc z podniecenia. Nie chciał jeszcze wychodzić, było mu tam cudownie. Przytulił ją mocno do siebie i przewrócił się na plecy. Znalazła się na nim, powoli odpoczywała, jej oddech się uspokajał. Ich zmieszane soczki powoli wylewały się pomiędzy jej nogami, ale to nie było teraz ważne. Cicho wyszeptał jej do ucha „wesołych świąt”. 
«12»