-
Ruda
Data: 12.12.2020, Kategorie: ruda, kochankowie, Autor: Marc
Jak mawiał pewien mój znajomy: najlepsze w łóżku są rude kobiety, nikt tak jak one nie potrafi zadbać o mężczyznę. Muszę przyznać, że przez cały okres mojego związku z pewną rudowłosą dziewczyną ta teza sprawdzała się jak najbardziej. Puszysta fryzura sprawiała, że jej twarz wydawała się taka szczupła i malutka w gąszczu kaskad opadających sprężynek na jej czoło. Miała piękne rude włosy sięgające do ramion. Z tak naturalnym kolorem spotkałem się po raz pierwszy. Delikatna wręcz śliska w dotyku skóra policzków przypominała mi cerę niemowlaka. Była wysoka i szczupła. Wąskie biodra i płaski, satynowy brzuszek wzmagały krążenie w moim ciele, a szczególnie w najbardziej newralgicznych jego okolicach. Gdy już tak wtedy staliśmy przytuleni do siebie, głaszcząc się nawzajem wydychanym powietrzem, położyłem rękę na jej ramieniu i odwróciłem ją tyłem do mnie. Przez chwilę przyglądałem się jej kształtnym plecom, zgrabnym łokciom i parze drobnych pośladków delikatnie wybrzuszających się przez dżinsy. Przylgnąłem do jej filigranowego ciała i oplotłem ją rękoma, zanurzając twarz w odmęcie rudych włosów. Była ciepła i pachnąca, a przy tym mruczała jak szczęśliwa kotka. Odchyliła głowę i zbliżyła usta do mojego ucha. W takich chwilach lubiła powiedzieć coś dosadnego. Coś, co by mnie zmobilizowało do działania. Co prawda w tej chwili nie potrzebowałem już więcej zachęt, ale wiedziałem, że ze swoim specyficznym poczuciem humoru, stanie na wysokości zadania. - Wychędoż mnie ...
... kowboju! - wyszeptała swoim nieprzeciętnym głosikiem. Te słowa wystarczyły. I choć jak zwykle nie mogłem powstrzymać się od śmiechu, to powoli zabrałem się do roboty. Ściągnąłem jej wełniany sweterek i uwolniłem parę niedużych piersiąt. Oparta o brzeg łóżka przeciągała się niczym przebudzona kotka, a ja wodziłem leniwie ręką wzdłuż rowka, pod którym wyginał się jej kręgosłup. Wydawało się, że taki masaż sprawia jej nie lichą przyjemność. Przez ramię puszczała zalotne uśmiechy i miękko kręciła chudym tyłeczkiem. Przy takich okolicznościach nawet najtwardszy z twardzieli wymiękłby jak gąbka. Jeszcze raz się nachyliłem i rozpiąłem guziki niebieskich dżinsów. Gdy już i ich się pozbyliśmy na przeszkodzie pozostały już tylko małe, bielutkie majteczki. Nachyliłem się i delikatnie pochwyciłem je zębami, a potem powoli zsunąłem w dół. W ułamkach sekund rozebrałem się sam, co nie było aż tak romantyczne i trwało znacznie krócej. Nagi zbliżyłem się do jej bladego ciała. Gdyby nie mój sterczący członek można powiedzieć, że trzymałem się w pionie. Ukradkiem przyglądała mi się i wyciągała rękę w moją stronę. Ukląkłem za nią i rozwarłem jej pośladki. Najpierw przetarłem "szlak" delikatnie piszcząc ją ręką, by później zanurzyć się w niej jak najgłębiej językiem. Wygięła się jak struna, a na jej ciele pojawiła się "gęsia skórka". Subtelne jęczenie wydarło się z jej ust. Nie przestawałem. Aż do momentu kiedy stwierdziłem, że dużej już nie wytrzymam, nie chciałem popełnić falstartu. Podniosłem ...