-
Ruda
Data: 12.12.2020, Kategorie: ruda, kochankowie, Autor: Marc
... się i z całym impetem natarłem na nią. Rama łóżka aż wygięła się od naszego ciężaru. Zdecydowanie, choć nie bez oporu zwiększyłem tempo wiedząc, że długo tak nie wytrzymam. Moja prawa ręka pewnie trzymała biodro, a lewą przyciągałem uciekającą szyję. Była ciepła i wilgotna. Miarowo ruszając biodrami nie odmawiała współpracy. Po chwili eksplodowałem i nie wychodząc z niej przytuliłem się do niej zamykając ją w swoich ramionach. I choć pot perlił się na jej szyi w dalszym ciągu pięknie pachniała. Podniosła głowę i spojrzała mi głęboko w oczy. Jej wilgotne oczy prosiły o więcej. Położyłem się na łóżku i na moment zamknąłem oczy. Nie dała mi długo odpoczywać. Gdy po chwili otwarłem oczy, była już przy mnie. Już siedziała na mnie i skrzętnie całowała mój tors. Jej drobny języczek wił się wokół moich brodawek, a jej kręcone rude włosy łaskotały moją twarz. Szybko odzyskiwałem sprawność w chwilowo zwiędłym narządzie i zabawa rozpoczynała się od nowa. Przesunąłem jej biodra niżej i nakierowałem mojego rumaka na jej rude gniazdko. Teraz inicjatywa należała już do niej. Chwyciła go i mocno wtuliła między swoje wargi sromowe. Opadła w dół i wtedy dopiero się zaczęło. Galopowała jak szalona. Na głowie burza włosów, a ona z zamkniętymi oczami podskakiwała w zawrotnym tempie. Czasami jej wątłe ciało traciło równowagę i niczym jeździec strącony z konia bezwładnie opadało do tyłu lub do przodu. Ale zaraz szybko się podnosiła i poprawiała mój wytrącony instrument. To, że za drugim razem potrzebowałem znacznie więcej czasu na osiągnięcie orgazmu nie sprawiało jej żadnej różnicy. Długi dystans najwyraźniej jej służył. Podskakiwała dalej jak sprężynka, a jej delikatna skóra ślizgała się pod moimi palcami. Gdy po raz drugi sięgnąłem szczytu przeciągłym jęknięciem dałem jej znak, że dla mnie to już koniec. Uśmiechnęła się i gwałtownie opadła na mnie. Nic nie mówiąc zamknęła oczy i zasnęła. W nocy jeszcze kilkakrotnie czułem jak jej ręka błądzi pod kołdrą.