-
Moja kumpela
Data: 17.12.2020, Autor: Indragor
... podobało się, gdy wreszcie dorwałam się do jej cycków, które tak mnie kręciły. Lizałam, ssałam sutki, miętosiłam je, to było naprawdę fajne, może dlatego, że nie miałam jeszcze okazji czegoś takiego robić. Tak, tak, jak każda dziewczyna macałam swoje piersi, ale to nie to samo co cycki innej dziuni. Tak ta zabawa mnie podnieciła, że nawet położyłam się na niej, między jej rozchylonymi nogami mając ochotę ją przelecieć, ale nie miałam czym, hi, hi. Za to zabawiałam się ręką i językiem jej mokrą cipusią. Fajnie też było, gdy to czarnulka zabrała się za moje cycki. O mało nie zaczęłam na głos pojękiwać, gdy mi je oblizywała i macała paluszkami. Naprawdę nie sądziłam, że może to być nawet bardzo przyjemne, gdy druga dziewczyna się do ciebie dobiera. Chociaż trochę mi głupio, gdy pomyślę, jak bezwstydnie szeroko rozkładałam nogi, gdy to ona dobierała się do mojej cipusi. Dużo śmiechu miałyśmy, oczywiście cichego, bo obok spali rodzice i brat, gdy równocześnie włożyłyśmy sobie nawzajem palce do naszych mokrych jamek. Nie muszę tłumaczyć, gdzie dziewczyny mają jamki, prawda? Nie obyło się jednak bez drobnej wpadki. Na drugi dzień brat zapytał mnie znienacka: – Ta koleżanka, z którą spałaś, chociaż porządnie cię zerżnęła? – Skąd wiesz? – zapytałam zaskoczona. – Nie wiedziałem, ale teraz wiem – zarechotał – ha, ha, ruchałaś się z dziewczyną! – Ko-cha-łam. Zapamiętaj sobie głąbie, dziewczyny się kochają! – Niech ci będzie – odpowiedział bez przekonania, zaraz ...
... dodając – nie dziwię ci się, sam bym jej chętnie wsadził, aż by zawyła z rozkoszy. Pogadasz z nią? – W ostatnich słowach wyczułam nadzieję. – Niedoczekanie! – syknęłam. – Jaka zazdrosna! – odszczeknął mi. W odpowiedzi warknęłam, pokazując pazury. Nie byłam zazdrosna, tylko wkurzona, że mój bądź co bądź brat traktuje dziewczyny jak pojękujący materac z dziurą. Inaczej może nawet bym się zgodziła pogadać z czarnulką. No i byłam też wściekła na siebie, jak mogłam tak dać się złapać w pułapkę. A tyle bratu tłumaczyłam, jak powinien obchodzić się z takimi delikatnymi, wrażliwymi i płochliwymi istotami jak dziewczyny. Strata czasu. Ostatecznie brat dał słowo, że nic nie piśnie rodzicom, pod warunkiem, iż opowiem, co wyprawiałyśmy ze sobą w nocy. Musiałam. Przyznał też, że choć on nigdy by tego nie zrobił z innym chłopakiem, to jednak dziewczyny, to co innego. Miło, iż zauważył, że jednak w czymś jesteśmy lepsze od chłopaków. Uczciwie muszę mu przyznać w tej ostatniej sprawie rację. Z dziunią to jednak co innego. Nie narzekam, ale było to czterdzieści procent tej przyjemności co z chłopakiem. Najwyżej. Po tej nocy doszłam do wniosku, że dziewczyny nie nadają się do uprawiania seksu. A żebyście wiedzieli! To znaczy, nadają, ale z chłopakami. Przynajmniej ja. Strasznie mnie kręci jak chłopak doprowadza mnie do uległości. Ja oczywiście tylko udaję niedostępną. No i co… to chyba wszystko… Ach, przepraszam! Przecież nie dokończyłam tej historii o panieneczce. Dobrze, że mi ...