1. Nie wszystko jest takie, jakie się…


    Data: 22.01.2021, Kategorie: prostytutka, klient, Autor: Incroy

    Usiadłam przed toaletką przyglądając się swojemu odbiciu. Nigdy nie uważałam się za kobietę hojnie obdarzoną przez naturę, piersi średniej wielkości idealnie pasowały do mojej figury klepsydry.
    
    Nie miałam dokładnie pożądanych rozmiarów 90/60/90, ale nie było zbyt wielkiej różnicy. Jędrne pośladki świetne prezentowały się w ciasnych jeansach, czy legginsach. Lubiłam także swoje pełne usta, wielkie brązowe oczy i piercing, który gdzieniegdzie zdobił moje ciało. Czarne, proste i długie do pasa włosy często zaplatałam w warkocz, ale tym razem zostawiłam je rozpuszczone.
    
    Nie lubiłam tylko swojego imienia. Sara. Takie zwykłe i po prostu mi się nie podobało, chociaż nie wiedziałam do końca dlaczego. Zerknęłam na zegarek - dochodziła już 22:00, a za pięć minut miałam ostatniego klienta. Poprawiłam szybko oczy tuszem, pomalowałam usta krwisto czerwoną szminką i ostatni raz przejrzałam się w lustrze.
    
    - Wyglądasz całkiem, ale to całkiem nieźle - szepnęłam do siebie, oceniając swoje odbicie krytycznym okiem. Poprawiłam pończochy i wsunęłam na stopy wysokie, czarne szpilki. Mimo, iż nie byłam niską osobą, to lubiłam dodawać do moich 175 cm jeszcze kilka dodatkowych, które zapewniały mi wysokie obcasy. Już po chwili usłyszałam pukanie.
    
    - Proszę! - rzuciłam trochę głośniej tak, by być pewną, że klient usłyszał. Drzwi pewnie otworzyły się, podniosłam wzrok, oceniając stojącego w nich mężczyznę. Miał na oko 30 lat, ciemne oczy, krótko przystrzyżone brązowe włosy i może trzydniowy ...
    ... zarost. Rzadko przychodzili do mnie klienci, którzy nie mieli na sobie chociaż krawata, więc widok idealnie dopasowanego garnituru oraz punktualność wcale mnie nie zdziwiła. Bez słowa zamknął drzwi i podszedł do łóżka, na którym siedziałam. Powoli wstałam i chwytając go za krawat, wpiłam się w jego usta. Poczułam smak papierosów, to też nie była dla mnie nowość. Widocznie lubi sobie zapalić przed dobrym seksem, jak inni - pomyślałam. Po chwili oderwałam się od Jego ust, przecież nie przyszedł tutaj po czułe pieszczoty, a ostry seks. Zdjęłam mu marynarkę, po czym rozwiązałam trochę czarny krawat, zostawiając go luźno wiszący i szybkim ruchem rozerwałam koszulę, której guziki posypały się po panelach. Mimo szpilek, trochę brakowało, bym była tego samego wzrostu co on, ale nie był to problem. Powoli przesunęłam językiem wzdłuż Jego szyi, czując jak zaciska palce na moich jędrnych pośladkach. Lubiłam mocny, męski chwyt, chyba jak większość kobiet. Obróciłam go plecami do łóżka i mocno popchnęłam tak, że upadł na gruby, miękki materac okryty satynową pościelą. Wiedziałam, że nie będzie chciał leżeć, usiadł podpierając się z tyłu rękami.
    
    - Pewnie rzadko poznajesz imiona swoich klientów - rzucił nagle, przyglądając się, jak powoli rozpinam mu spodnie i zsuwam je do kostek.
    
    - Owszem, ale jeśli chcesz, to chętnie poznam Twoje - odparłam klękając pomiędzy jego nogami.
    
    - Radek - uśmiechnął się, czując mój język błądzący po jego przyrodzeniu przez materiał obcisłych bokserek. W ...
«123»