1. Oni


    Data: 30.01.2021, Kategorie: pokusa, publiczne, ten jeden raz, Autor: Estera

    Widywali się od czasu do czasu, raczej z dystansu, rzadko zamieniając ze sobą kilka słów. Mimo zjadającego świat ekshibicjonizmu, udało im się pozostać dla siebie zagadką.
    
    Znacie takie miejsca do których chce się wracać? A takie, które wydają się piękne, ale nieosiągalne? Chyba zgodzicie się ze mną, że w obu przypadkach można bez nich żyć. Są również takie miejsca przed dotarciem do których nic Was nie powstrzyma, wrażenia, które musicie posiąść. Zapominacie o nich na jakiś czas, a potem pojawiają się w waszej głowie ze zdwojoną mocą.
    
    Podobnie było z nimi. To przyciąganie znikało, a potem uderzało znienacka. Oboje mieli przekonanie, że pewne rzeczy po prostu się wydarzą, są tylko kwestią odpowiedniego momentu.
    
    Ona wierzyła w moc słów, dlatego słysząc banalne „Zawsze chciałem Cię pocałować”, pomyślała o każdej absurdalnej, niespodziewanej chwili, w której mogło się to wydarzyć. Jej myśli wędrowały wokół momentów, kiedy pragnęła pocałunków. Poczuła powiew wiatru i igły sosen na wilgotnym mchu, kiedy minionego lata w krótkiej sukience czytała Millera, zatracając się w wyzwaniach, które rzucał wartościom. Jak tylko pogoda na to pozwalała, chodziła bez bielizny. Podniecała ją delikatność tkaniny – cienka warstwa oddzielająca ją od świata. Słowa w książce rzucane były jak wyzwania – do dotyku, do przyjemności, do zatracenia się. Jej ręka mimowolnie znalazła się między udami. Poczuła jak wyprężone ciało opiera się o pień drzewa, sprawiając jej delikatny ból – wtedy ...
    ... właśnie marzyła o pocałunku. Wtedy bardzo chciała, żeby jego usta pocałowały ją mocno, a ręce dotknęły piersi. Tego popołudnia chciała mieć go na własność. Było to jedynie wspomnienie, wywołane jego słowami.
    
    Stanęła jednak przed realną decyzją – teraz mogła ulec pokusie, ale czy będzie warto? Wino. W takich sytuacjach uśpienie rozsądku może pomóc. Zapasy wina przywiezione z Włoch były na wyczerpaniu, dlatego ubrała się szybko i wyszła na nocne zakupy.
    
    Perspektywa czasu potrafi płatać figle – na ogół dobrze postrzegana, może również przynosić rozczarowanie. I właśnie przez pryzmat rozczarowań zaczęła analizować sytuację w jakiej się znalazła. Dlaczego miałaby nie odrzucić ograniczeń? Dlaczego nie ulec pokusie? – zastanawiała się, idąc Nowogrodzką. Miała zimne dłonie – koniec listopada sprawił, że chciała mieć kogoś, kto ogrzewałby jej ręce.
    
    W pewnym momencie, tuż pod jej domem pojawił się on. Chęć wpłynięcia na jej decyzję okazała się silniejsza niż myślał. Wychodząc na spacer nogi same poniosły go w tym kierunku. Nie spodziewał się, że ją zobaczy, jednak jej reakcja bardzo go zaskoczyła. Odwróciła się w przeciwnym kierunku i zaczęła się szybko oddalać. Ulice nosiły jeszcze ślady minionych manifestacji – energia miasta udzielała się wszystkim. Skręciła w podwórko, mając nadzieję, że uniknie konfrontacji.
    
    Dogonił ją. Słowa, które cisnęły im się na usta, nie znalazły ujścia - po prostu zaczęli się całować. Napastliwie i niecierpliwie. Poczuł wreszcie miękkość jej włosów i ...
«12»