1. Oni


    Data: 30.01.2021, Kategorie: pokusa, publiczne, ten jeden raz, Autor: Estera

    ... zapach perfum. Odczuł ulgę, że oboje pragną tego samego. Przycisnął ją do siebie, a ona wpadła w jego ramiona tak mocno, że wreszcie zrozumiał, jak bardzo go pragnęła.
    
    Nie wiedząc co robić, chwycił ją za rękę. Przypomniały mu się momenty, kiedy tak bardzo chciał to zrobić, ale z jakiegoś powodu nie był w stanie przemóc nieśmiałości. Obok nich znajdowało się ogrodzenie, oddzielające teren starego boiska i kamiennicy przeznaczonej do rozbiórki. Przeszli przez płot, cofając się w czasie o jakieś dwadzieścia lat. Ściany pokryte graffiti, trochę potłuczonego szkła i puste budynki, wyglądające na wymarłe. Wziął ją za rękę. Zatrzymali się między drzewami, pod ścianą kamienicy naznaczoną jeszcze bardziej zamierzchłą historią.
    
    Wreszcie byli sami. Chociaż przez chwilę mogli się dotykać. Kiedyś chcieli poznawać swoje ciała, teraz zaślepiała ich zachłanność. Kiedy dotknął jej piersi, całując ją jednocześnie, poczuł, że w tym momencie należy tylko do niego. Zimno przestało mieć znaczenie. Zdjął jej bluzkę, a delikatna, koronkowa bielizna nie była żadną przeszkodą. Zaczął całować jej szyję, schodząc w kierunku piersi i brzucha. Jego dłonie zaledwie w kilka ruchów znalazły drogę do jej wnętrza. Usłyszał westchnienie. ...
    ... Zbliżył usta do jej łechtaczki i delikatnie zaczął pieścić językiem. Zaledwie kilka chwil wystarczyło, żeby ogarnęła ją fala gorącego orgazmu.
    
    W końcu nie wytrzymał i poprowadził jej rękę w kierunku swojego nabrzmiałego penisa. Przycisnął ją do ściany, a ona zaczęła go pieścić. Powoli, całując jednocześnie – chcąc maksymalnie przedłużyć przyjemność jaką chciała mu dać. Uklękła na mokrej ziemi. Nie przejmując się niczym, rozpięła mu rozporek i delikatnie objęła jego członka ustami. Jej język pieścił go delikatnie, a dłonie poruszały się miarowo. Nie wytrzymał i wszedł głęboko w jej usta, trzymając za włosy, wyznaczał rytm. Oboje pragnęli już tylko jednego – pełnego zespolenia. Odwrócił ją niemal siłą. Pierwsze pchnięcie i westchnienie ulgi. Był w niej, a ona była wokół niego. W tym momencie nie chcieli się już powstrzymywać. Zatracili się w chwili, żeby połączyć się we wspólnym uniesieniu. Jego ruchy stawały się coraz szybsze i mocniejsze.
    
    Jej ciało należało do niego i reagowało właśnie tak, jak o tym zawsze marzył. W końcu poczuł jej intensywny orgazm, który wyzwolił w nim upragnione spełnienie. Jednocześnie dotarło do niego, że więcej jej nie zobaczy. Przytulili się do siebie, całując po raz ostatni. 
«12»